Zdrowy rozsądek, którym kierował się Leon, został zagłuszony przez odczuwane emocje i doświadczaną w tym momencie przyjemność, jaką czerpał z bliskości z tym chłopakiem podczas wymiany żarliwych pocałunków i możliwości dotykania go. To zwolnienie tempa, a ostatecznie przerwanie tych pocałunków wiązało się z odczuwaniem przez niego pewnego niedosytu. Pozwoliło mu to na zaczerpnięcie tchu. Wciąż pozostawał zarumieniony pod wpływem tego ładunku emocji, jakich w tym momencie doświadczył.
Uśmiechnął się delikatnie, słysząc to zapewnienie. To, czy były to słowa rzucone na wiatr, pokaże dopiero czas, kiedy faktycznie opuszczą mury tego zamku. Przekona się, ile tak naprawdę były warte tego rodzaju przysięgi. Może nie okażą się mrzonką, ale swoistym marzeniem. Wizją, która miała szansę się ziścić we właściwym czasie i miejscu. W coś takiego może wierzyć wyłącznie ktoś, kto podporządkował swoje całe życie przeznaczeniu. Leon wierzył w przeznaczenie i miał spore zadatki na stanie się beznadziejnym przypadkiem idealisty.
— Kontynuuj, proszę... co się stanie, jak już mnie znajdziesz? — Prawdopodobnie to było jedno z tych pytań, których nie powinien zadawać, jednak ono wymknęło się z jego ust. Możliwe, że zdecyduje się spojrzeć w przyszłość za pomocą kart tarota. — Wtedy wszystko będzie idealnie. — Dostrzegający wszystkie swoje wady Leon (nierzadko przesadnie się na nich skupiając, zamiast eksponować swoje zalety, chciał aby powodziło mu się na polu zawodowym, jak i prywatnym. Zapewnienia starszego ucznia wskazywały odpowiedni kierunek, nawet jeśli wszystko zostanie zweryfikowane przez czas.
— Nie do końca to miałem na myśli... — W tym momencie zdał sobie sprawę z tego, że ten szatyn nie do końca zrozumiał jego intencje. Nie chciał tego kończyć, ale też nie chciał się ukrywać po toaletach, nawet jak to z pewnością nie zostałoby dobrze odebrane przez rówieśników i profesorów. To nawet mogło dotyczyć jego matki, która nauczała wróżbiarstwa.
— Może pójdziemy już po herbatę? Wiem jak się dostać do szkolnej kuchni. Znam też kilka miejsc, w których możemy posiedzieć. Jedno jest na tym na piętrze, drugie natomiast na siódmym. — Zaproponował opierając się plecami o drzwi kabiny. Herbarium, o którym wspominał, było pomieszczeniem pełnym zakonserwowanych roślin. Podobało mu się to pomieszczenie. Natomiast to na siódmym to Pokój Życzeń.