Wzniósł oczy do nieba, czy raczej na śliczny sufit i sztukaterię oddzielającą go od dekoracji ściennych. Jonathan miał dużo lepszy gust niż on do dekoracji wnętrz, a przynajmniej do tego, aby eksperymentować i wyrażać się przez niego. Morpheus wybierał sprawdzone rozwiązania, klasyczne kolory i tylko czasami decydował się na jakąś ekstrawagancję, jak na przykład czterometrowa Atena w holu czy dramatyczny pomnik w ogrodzie.
— Nie kręcą mnie truposze, mój drogi, ale pożycz, proszę. Doedukuję się w wolnym czasie — prośba była zdecydowanie na serio, chociaż nie z powodów, o których mógł myśleć Jonathan. Morpheus dawno temu nauczył się, że to, co wzbudza erotyczne podniecenie bardzo blisko wiąże się z ryzkiem, a im mroczniejsze dusze, tym większe łaknienie tego typu interakcji i kontrolowanego zagrożenia. Wampiry zaś pochodziły bezpośrednio z nekromantycznych form magii, co sprawiało, że już na wstępie były dla niego naznaczone piętnem, zwyrodnieniem w swojej esencji. Jeśli czarna magia była nowotworem na duszy ludzkości, to krwiopijcy są przerzutami. Longbottom był pewien, że znajdzie bardzo skuteczne odpowiedzi na to, jak pozbyć się byłego kochanka Selwyna nie tylko z jego życia, ale również z tego świata.
— Zaproponowała sama, bo wiedziała, że inaczej prowadziłbym prywatną wendettę i naraził przy tym jej klub. Tak czy tak... — postukał palcami w podłokietnik, nie chcąc dać się zbić z tropu odbijaniem piłeczki. Równie dobrze można było go łajać za wybór pracy wysokiego ryzyka zamiast ciepłego stołka w OSHM-ie. — Znasz jego dokładną datę urodzenia? Z godziną? Mogę skonstruować jego kosmogram i zaprojektujemy odpowiednią klątwę na jego podstawie, tak aby trzymał się od ciebie, naszej czwórki, w spokoju. Mogę też poszukać przepowiedni na jego temat, jeżeli jest nieśmiertelnym nieco dłużej, na pewno jakaś go dotyczy, bo nie może żyć za długo bez impaktu na konstrukt świata i losu.
Żarty z morderstwa żartami, nawet jeżeli Morpheus był do tego zdolny. Ostatnio wypożyczył z Departamentu Tajemnic kilka ciekawych dzienników, których zawartości chciał użyć, a to brzmiało jak idealnie nielegalna sprawa w idealnie nielegalne testy magiczne. Jonathan nie musiał o nich nawet wiedzieć, był na to za ładny.