09.08.2024, 09:22 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.08.2024, 09:23 przez Anthony Shafiq.)
Południowe Stragany
Magiczne Różności > Wyroby Pani Zamfir
◀TLTR▶
ślepym i głuchym na awanturę zagarniam Lorien z Lyssą oraz Jonathanem na kieliszek rakiji
Magiczne Różności > Wyroby Pani Zamfir
◀TLTR▶
ślepym i głuchym na awanturę zagarniam Lorien z Lyssą oraz Jonathanem na kieliszek rakiji
— Strzelectwo? Podziękuję, wole zdecydowanie jogę. Jej odmiany potrafią tak zrelaksować, jak i wycisnąć z człowieka siódme poty — powiedział bez oporów wyśmiania za głośne przyznawanie się do "gimnastyki". Joga była orientalną zabawką, a on miał tę przyjemność, że uczyła go córka kambodżańskiego arcymaga, bezwzględna w wytykaniu błędów i doprowadzania poszczególnych asan do perfekcji. — ... a strzelectwo może w mocny sposób odbić się na kondycji nadgarstków, których potrzebuję...— urwał rozbawiony faktem, że chwila nieuwagi wypączkowała na jego dłoniach całą kolekcję świecidełek — Do modelingu hobbystycznego, Lorien byłaby niepocieszona, gdyby moim nadgarstkom cokolwiek się stało, prawda mia cara?
Atmosfera przy stoisku rychło zagęściła się i Anthony westchnął w lekkiej irytacji tym, jak ludzie z łatwością poddawali się swoim instynktom. Dlatego właśnie nie chodzę na sabaty — pomyślał tylko, wprawnym gestem zrzucając złoto i srebr z długich palców pasujących bardzo do klawiszy fortepianu, nawet jeśli żadnego nie było w okolicy. Eliksiry wiggenowe zgarnął do wygranej na loterii torebeczki ciesząc się, że zdążył zapłącić nim sprzedawczyni kompletnie straciła zainteresowanie tym, czym powinna się zajmować. Nawet nie patrzył w stronę kłócących się, nie widział błagalnego wzroku mężczyzny stojącego za ladą, cała ta scenka rodzajowa stała się nieprzyjemną rysą na premiłym popołudniu spędzanym w towarzystwie przyjaciół.
Zagarnął Lorien autorytarnym gestem, korzystając ze swojej przewagi wzrostu, i jak w pierwszych krokach walca, tak i teraz nadał im energetyczny impuls do podążania w wybranym przez niego kierunku.
— Na stanowisku sąsiadującym do mojego widziałem, że jest możliwość degustacji rakiji, myślę, że na wzmocnienie każdemu z nas się przyda łyk czegoś mocniejszego — odpowiedział tym samym na prośbę Lyssy, by zmienić otoczenie. — Doczekasz się w końcu Johny czegoś innego niż moje wino.— uśmiechnął się rozbawiony. Chust nie zamierzał kupować, ceniac sobie raczej te które miał z innych kontynentów niż rodzinne strony, ale alkoholu był akurat ciekaw, tego czy będzie nieść ze sobą choć odrobinę szlachetności trunku, który miał okazję pić w innych stronach świata.
Atmosfera przy stoisku rychło zagęściła się i Anthony westchnął w lekkiej irytacji tym, jak ludzie z łatwością poddawali się swoim instynktom. Dlatego właśnie nie chodzę na sabaty — pomyślał tylko, wprawnym gestem zrzucając złoto i srebr z długich palców pasujących bardzo do klawiszy fortepianu, nawet jeśli żadnego nie było w okolicy. Eliksiry wiggenowe zgarnął do wygranej na loterii torebeczki ciesząc się, że zdążył zapłącić nim sprzedawczyni kompletnie straciła zainteresowanie tym, czym powinna się zajmować. Nawet nie patrzył w stronę kłócących się, nie widział błagalnego wzroku mężczyzny stojącego za ladą, cała ta scenka rodzajowa stała się nieprzyjemną rysą na premiłym popołudniu spędzanym w towarzystwie przyjaciół.
Zagarnął Lorien autorytarnym gestem, korzystając ze swojej przewagi wzrostu, i jak w pierwszych krokach walca, tak i teraz nadał im energetyczny impuls do podążania w wybranym przez niego kierunku.
— Na stanowisku sąsiadującym do mojego widziałem, że jest możliwość degustacji rakiji, myślę, że na wzmocnienie każdemu z nas się przyda łyk czegoś mocniejszego — odpowiedział tym samym na prośbę Lyssy, by zmienić otoczenie. — Doczekasz się w końcu Johny czegoś innego niż moje wino.— uśmiechnął się rozbawiony. Chust nie zamierzał kupować, ceniac sobie raczej te które miał z innych kontynentów niż rodzinne strony, ale alkoholu był akurat ciekaw, tego czy będzie nieść ze sobą choć odrobinę szlachetności trunku, który miał okazję pić w innych stronach świata.