10.08.2024, 03:09 ✶
Stoisko Potterów
Basilius zignorował reakcję siostry na jego zaczepki, chociaż młodsza Prewett miała zdecydowanie za dużo siły w łokciu, którym go trąciła, a skupił się na dalszym przeglądaniu perfum pozwalając Brennie udzielić odpowiednich informacji. Niech Electra wybierze co jej pasuje, najwyżej dopłaci jej do wybranej butelki, chociaż jeszcze nie musiała o tym wiedzieć. Czekał więc cierpliwie, a w głowie jedynie robił sobie zakłady sam ze sobą, bo nikogo innego do tego nie było pod ręką, na który zapach zdecyduje się jego siostra. Z jednej strony te pierwsze perfumy, te ożywcze, jakoś bardziej pasowały mu do Elie, ale znając ją i jej ostatnie upodobania modowe zakładał, że młoda wybierze jednak coś bardziej nietypowego. No i Electra nie była raczej kimś kto potrzebował niwelowania zmęczenia. Wręcz przeciwnie, czasem miał wrażenie, że jego siostra miała w sobie za dużo energii, a jeśli już chodziło o zmęczenie… Przejechał sobie dłonią po twarzy. Chyba zaczynał mieć ochotę by wrócić do domu i usiąść na kanapie z herbatą, ale to jeszcze za chwilę. Najpierw obskoczą pozostałe stoiska. Na całe szczęście, pogrążony we własnych myślach, nie zauważył co się działo na innym stoisku i chyba bardzo dobrze, bo kolejna bójka na Lammas pewnie ozdobiłaby jego włosy kilkoma siwymi kosmykami. Przeniósł wzrok na podane mu próbki zapachów.
– Hm… – mruknął pod nosem, gdy zapoznał się już z wonią perfum, a potem zmarszczył brwi, zastanawiając się, czy mówiła o tym niwelowaniu zapachów, tak po prostu, czy też w pracy naprawdę śmierdział eliksirami i nikt nie raczył mu o tym powiedzieć. Zastanowił się przez chwilę wodząc wzrokiem od butelki do butelki, uznając że lepiej będzie wybrać coś z tych trzech skoro Brenna mu je polecała, chociaż na dobrą sprawę nie miał pojęcia czemu tak bardzo ufał Longbottom, która kojarzyła mu się raczej z krwią, wybuchami i chaosem, w sprawie zapachów perfum. To znaczy, niby była w połowie Potterówną, ale on był Rosierem, a bardzo wątpił, czy obie czarownice byłyby gotowe powierzyć mu koszulę do uszycia.
– W takim razie wezmę te pierwsze – powiedział, patrząc się na nią nieco podejrzliwie, bo dalej nie był pewny, czy te konkretne perfumy nie były jakąś sugestią.