10.08.2024, 12:54 ✶
Parkiet -> kocyk
Chyba rozmawiał z nią po tym drinku głównie dlatego że był w tym jakiś przyjemny element niewielkiego ryzyka, zwłaszcza że przecież nie miał pojęcia jakie podejście do rozgadywania rzeczy o innych miała sama Eden. No i przecież zawsze pozostawało mu pomijanie prawdy. Powinien być w miarę bezpieczny.
Nie słyniesz z bycia zołzą. W historiach które słyszałem słyniesz jedynie z zrzucenia mojego kuzyna z wieży, a to trochę coś innego niż zołzowatość. – powiedziałby, funkcjonując już na oparach tego eliksiru szczerości, ale na całe szczęście po prostu nie powiedział nic, a zamiast tego wysłał jej w miarę przyjazny uśmiech. A może to zrzucenie z wieży to były jakieś błędy młodości? Nie, że ją usprawiedliwiał, lub uważał, że w takim razie nie było żadnego problemu. Po prostu nie chciał jej wrzucić do wody, lub mówić by nie zaczepiała jego rodziny, bo wydawała się całkiem sympatyczna.
Spojrzał na nią nieco zaskoczony, bo słowa brzmiały tak, jakby miała się jednak na niego obrazić, ale ton głosu z jakim je wypowiadała już zupełnie nie.
– Dziękuję. Doceniam. Wiesz, jeśli kiedyś będziesz na imprezie i też nie będziesz mogła kłamać, lub dostaniesz innym dziwny efekt napoju, możesz podejść do mnie. Obiecuję, że nie spytam się o nic co przysporzyłoby ci kłopotów – zapewnił z uśmiechem, a gdy podziękowali już sobie za taniec, wrócił na koc (w końcu), a po chwili zaczął z uśmiechem przyglądać się spadającej gwieździe.
Aura i nici dla Patricka
Spoiler