10.08.2024, 21:28 ✶
– Wspomniałeś o historii, która się za nią kryje – powiedział Cathal, lekko wzruszając ramionami, bo i nie miało to znaczenia. To miejsce w każdym razie kryło wiele historii: i niektóre z nich były może piękne, ale wszystkie te, do których się dokopali, zarówno w tym dosłownym, jak i metaforycznym sensie, opowiadały o zniewoleniu, pogoni za potęgą i władzą. – Raczej nie lubił, kiedy mieszały się w sprawy, jakie uważał za własny interes. Wszyscy zginęli w katastrofie, która pochłonęła też wioskę. Prawdopodobnie zresztą wywołali ją sami.
Kryła się za tym kolejna, mroczna opowieść: tej jednak Cathal nie zamierzał opowiadać Thomasowi. Nie był jeszcze pewien, komu ją ujawnią i jaka jej część powinna zostać zaprezentowana światu, ale postanowił już, że pozostanie tajemnicą przez kolejne miesiące. Nie chciał, by w prace na wykopalisku wtrąciło się nadmiernie Ministerstwo Magii albo, co gorsza, śmierciożercy, zainteresowani sekretami Blackwella i magią, która spoczywała pod tutejszą ziemią. Shafiq był człowiekiem pod pewnymi względami zazdrosnym, a to był jeden z tych obszarów, na których szczególnie nie lubił się dzielić. Nie życzył sobie, by specjaliści z Ministerstwa zaczęli na każdym kroku patrzeć mu na ręce. Ani by ludzie kuzyna zgłosili się po wyniki badań, bo ich złowrogi szef uznał, że może dzięki nim zdobyć większą moc. To wszystko było elementem pracy Cathala, a on nie lubił odpowiadać przed głupcami, i gdy coś mogło zdezorganizować pracę na wykopaliskach.
– Ginny prawdopodobnie by nie krzyczała, Pandora też nie sądzę. One… uruchamiają się w inny sposób. Nell i Leta… już prędzej – mruknął. – Pieczęć już dawno usunąłem z wejścia. Została klątwa, która zdaniem Alethei uaktywnia się, kiedy zbliżają się kobiety. Nie wiem, co dokładnie miałyby takiej zrobić, ponieważ jakoś żadna nie była chętna na królika doświadczalnego, ale zakładam, że nic miłego. Augustus musiał być dobry w takich dziedzinach magii.
Czarnej, oczywiście. Nekromancja, klątwy, wszystko to było obecnie zakazane. I między innymi stąd Cathal nie chciał eksplorować pomieszczenia, póki Pandora i Leta nie sprawdzą przedmiotów i sprzętów.
– Wchodzimy do środka, czy najpierw masz jeszcze jakieś pytania? – spytał, wskazując na wioskę.
Kryła się za tym kolejna, mroczna opowieść: tej jednak Cathal nie zamierzał opowiadać Thomasowi. Nie był jeszcze pewien, komu ją ujawnią i jaka jej część powinna zostać zaprezentowana światu, ale postanowił już, że pozostanie tajemnicą przez kolejne miesiące. Nie chciał, by w prace na wykopalisku wtrąciło się nadmiernie Ministerstwo Magii albo, co gorsza, śmierciożercy, zainteresowani sekretami Blackwella i magią, która spoczywała pod tutejszą ziemią. Shafiq był człowiekiem pod pewnymi względami zazdrosnym, a to był jeden z tych obszarów, na których szczególnie nie lubił się dzielić. Nie życzył sobie, by specjaliści z Ministerstwa zaczęli na każdym kroku patrzeć mu na ręce. Ani by ludzie kuzyna zgłosili się po wyniki badań, bo ich złowrogi szef uznał, że może dzięki nim zdobyć większą moc. To wszystko było elementem pracy Cathala, a on nie lubił odpowiadać przed głupcami, i gdy coś mogło zdezorganizować pracę na wykopaliskach.
– Ginny prawdopodobnie by nie krzyczała, Pandora też nie sądzę. One… uruchamiają się w inny sposób. Nell i Leta… już prędzej – mruknął. – Pieczęć już dawno usunąłem z wejścia. Została klątwa, która zdaniem Alethei uaktywnia się, kiedy zbliżają się kobiety. Nie wiem, co dokładnie miałyby takiej zrobić, ponieważ jakoś żadna nie była chętna na królika doświadczalnego, ale zakładam, że nic miłego. Augustus musiał być dobry w takich dziedzinach magii.
Czarnej, oczywiście. Nekromancja, klątwy, wszystko to było obecnie zakazane. I między innymi stąd Cathal nie chciał eksplorować pomieszczenia, póki Pandora i Leta nie sprawdzą przedmiotów i sprzętów.
– Wchodzimy do środka, czy najpierw masz jeszcze jakieś pytania? – spytał, wskazując na wioskę.