• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma.

[28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma.
nerd and proud
jednym okiem w przyszłość, drugim w zaświaty
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
Asystent, "Prawa Czasu"
Nadchodzi spowity smrodem dymu papierosowego. Na pierwszy rzut wygląda porządnie, codzienna elegancja w neutralnych kolorach… niekiedy może nieco wymięta. To zależy, ile spał, a cienie pod zielononiebieskimi oczami odznaczające się na cerze bladej jak prześcieradło podpowiadają, że niewiele. Palce poznaczone tu i tam rozmazanym atramentem, ugina się pod ciężarem ulubionej skórzanej torby, w której jest… wszystko. Średniego wzrostu (179 cm) postać młodego mężczyzny koronuje imponująca burza czarnych loków, które niewątpliwie są jego największą ozdobą.

Peregrinus Trelawney
#9
16.08.2024, 21:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.08.2024, 15:58 przez Peregrinus Trelawney.)  
Runy niewątpliwie były ciekawym elementem wyprawy, do którego mogli wrócić, gdy znajdą się z powrotem w górskim ośrodku. Peregrinus widział je już dzień wcześniej, więc teraz jedynie upewnił się pobieżnie, że wszystkie znaki przeniósł odpowiednio do swojego notesu i przytaknął Leonowi.
— Nie byłbym zadziwiony, gdyby okazało się, że to nietoperze. Jak wspomniałem, sam nie jestem pewien, co to takiego. — Nie zamierzał upierać się przy widmach, od początku brał pod uwagę różne możliwości. Mimo to duch był dla niego równie racjonalną ewentualnością, co dzikie zwierzę czy złudzenie zrodzone z gry cieni. Dorastali w zamku nawiedzonym przez kilku zmarłych i poltergeista; zjawiska tego typu były dla nich chlebem powszednim.
Czarodzieje ruszyli korytarzem w głąb jaskini. Było wąsko i klaustrofobicznie, ale samo w sobie zejście nie było skomplikowane ani ponadprzeciętnie wymagające fizycznie. Ciężko byłoby jednak tędy biec. Albo obrócić się, aby teleportować na powierzchnię. Te właśnie myśli towarzyszyły Trelawneyowi w ich wędrówce. Wyobrażał sobie, jak głęboko pod ziemią muszą już być, jak daleko między kamienne korytarze zaszli. I ile zajęłaby im ucieczka? Jak uciekać z tego miejsca? Czy zdążyłby cofnąć się do głównej groty i stamtąd deportować na zewnątrz?
Peregrin skupił się na obrazie strumyku, przy którym zostawili konia, aby z łatwością móc przywołać z pamięci to miejsce, gdyby przyszło im uciekać w popłochu.
Wkrótce obaj mężczyźni zaczęli słyszeć ciche, miarowe buczenie o wysokim tonie. Jak irytujący komar przy uchu. Początkowo Trelawney zignorował to, lecz gdy zorientował się, że nie jest to chwilowy problem, zdecydował się zadać kuzynowi pytanie:
— Słyszysz? — Po czym spojrzał nad jego ramieniem, aby przekonać się, czy na horyzoncie widać koniec korytarza. — Jest tam coś?
Leon rzeczywiście mógł widzieć w słabym świetle, że korytarz zaczyna się rozszerzać; wygląda na to, że docierali do kolejnej groty. Był to jednak jeszcze kawałek drogi wąskim przejściem.
Nagle uszy obu czarodziejów wypełniła eksplozja przeraźliwego, potępieńczego wrzasku godnego szyszymory. Wysoki krzyk zdający się rwać materię jaskini niczym stare prześcieradło, wbijać w umysły czarodziejów milionem igiełek zadających nieomal fizyczny ból.


EPILOG
z okazji odejścia gracza

Kto by pomyślał, że plany ewakuacyjne Peregrinusa tak szybko będą musiały zostać wcielone w życie. Oszołomieni wróżbici wyrwali się do przodu, nie zważając na skały, o które ocierały się boleśnie ich ramiona, oraz na to, że potykali się co krok. Nie wbiegli do groty: wpadli do niej. Gdy runęli na kamienną posadzkę, krzyk ustał.
Znaleźli się w niemal idealnie okrągłej jamie. Opasała ją — dla odmiany od zdradliwego podłoża w reszcie jaskini — równa ścieżka; przestrzeń w centrum groty poznaczona zaś była charakterystycznymi bruzdami i wzniesieniami. Gdy Peregrinus zebrał się w sobie i do niej podszedł, przyświecając sobie różdżką, na jego czole pojawiła się zmarszczka. Ta skalna kompozycja przywodziła mu na myśl coś znajomego.
— Czy to… mapa?
Pytanie pozostało bez odpowiedzi. W głowach czarodziejów znów eksplodował wrzask. Najwyraźniej duch nie życzył sobie odwiedzin 28 lipca roku pańskiego 1972.
Przerażeni mężczyźni teleportowali się z powrotem na powierzchnię. W pośpiechu Leon teleportował się krzywo i wylądował w strumieniu. Zmarzł mu od tego zadek i niewykluczone, że miał bardzo długo katar tak to się kończy, jak człowiek osieroci rozgrywkę.
Po wyjściu wróżbitów grota rozbłysła czerwonym światłem run wyżłobionych od podstawy ścian po sam sufit, ukazała skryte dotychczas w cieniu rzeźbione kamienne drzwi oraz kolejny korytarz.
Być może komuś uda się dokończyć pewnego dnia eksploracji.

Koniec sesji


źródło?
objawiono mi to we śnie
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leon Bletchley (1222), Peregrinus Trelawney (1863)




Wiadomości w tym wątku
[28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Peregrinus Trelawney - 11.04.2024, 19:45
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Leon Bletchley - 05.05.2024, 13:04
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Peregrinus Trelawney - 13.05.2024, 15:30
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Leon Bletchley - 19.05.2024, 21:10
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Peregrinus Trelawney - 02.06.2024, 23:58
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Leon Bletchley - 23.06.2024, 21:17
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Peregrinus Trelawney - 17.07.2024, 19:30
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Leon Bletchley - 31.07.2024, 18:35
RE: [28/07/72, Góry Kaledońskie] Górskie widma. - przez Peregrinus Trelawney - 16.08.2024, 21:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa