17.08.2024, 16:45 ✶
Południowe Stragany
Stanowisko Pani Zamfir
Stanowisko Pani Zamfir
Czy intencją można było obmyć przewiny czynu? Czy reakcja z ciała, niekoniecznie nawet dotykająca płatu czołowego wystarczała, jako dowód winy? Czy mały zapalny impuls mógł wystarczyć, aby przerwać nić sympatii, czy jednak tkana latami materia wzajemnych zależności nie poddawała się lekko kaprysom? —Ależ oczywiście— Powiedział tylko, zabierając rękę i oddając jej pełnię swobody, którą z resztą cały czas w jego odczuciu miała. Czy zakładała, że nie będzie chciał jej posłuchać? Cóż bardziej byłoby bolesne - zakładanie jego złej woli w roztoczeniu opiekuńczego skrzydła nad ukochaną przyjaciółką, czy świadomość tego, że sądziła, że chciałby zrobić cokolwiek wbrew jej woli?
Ostatecznie, pomimo własnej oceny sytuacji, nie zmuszał jej do podjęcia działań w sprawach ważkich, zobowiązujących nie na przechadzkę po śmiesznym jarmarku, a na całe życie. Czemu w tak mało istotnej sprawie miałby oponować?
Sam nie skorygował swojego kursu, dobwiszy do Wyrobów Pani Zamfir, która musiała być krewniaczką innej panny Zamfir, u której dziś już robił zakupy. Przeszła mu jednak ochota na rakiję, a chusty nie przyciągnęły wzroku w przeciwieństwie do zbiegowiska przy cytrynówce Czy to Guinevere'a? — zdołał pomyśleć, ale nie chciał podchodzić, wyczuwając atmosferę kolejnego skandalu. Zamiast tego wolał iść do kadzideł, przy których mocno się już obecnie przerzedziło. Poczekał jednak na decyzję pozostałych, w milczeniu czekając, bo kto wie, może Jonathan zaraz wypełni przestrzeń dźwiękową swoją opinią na temat wzorów chust lub jakości materiału. Musiał przyznać przed samym sobą, że w sumie na to czekał i dlatego nie odszedł od "Wyrobów" od razu.
Ostatecznie, pomimo własnej oceny sytuacji, nie zmuszał jej do podjęcia działań w sprawach ważkich, zobowiązujących nie na przechadzkę po śmiesznym jarmarku, a na całe życie. Czemu w tak mało istotnej sprawie miałby oponować?
Sam nie skorygował swojego kursu, dobwiszy do Wyrobów Pani Zamfir, która musiała być krewniaczką innej panny Zamfir, u której dziś już robił zakupy. Przeszła mu jednak ochota na rakiję, a chusty nie przyciągnęły wzroku w przeciwieństwie do zbiegowiska przy cytrynówce Czy to Guinevere'a? — zdołał pomyśleć, ale nie chciał podchodzić, wyczuwając atmosferę kolejnego skandalu. Zamiast tego wolał iść do kadzideł, przy których mocno się już obecnie przerzedziło. Poczekał jednak na decyzję pozostałych, w milczeniu czekając, bo kto wie, może Jonathan zaraz wypełni przestrzeń dźwiękową swoją opinią na temat wzorów chust lub jakości materiału. Musiał przyznać przed samym sobą, że w sumie na to czekał i dlatego nie odszedł od "Wyrobów" od razu.