18.08.2024, 15:22 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.08.2024, 07:21 przez Lorien Mulciber.)
List dotarł do Alexandra w środku nocy 28.08, przyniesiony jak zwykle przez Paula.
Słowa niewątpliwie pisane ręką Lorien, wydawały się jeszcze bardziej roztrzęsione niż zwykle, przez co część słów była kompletnie nie do rozczytania, część przekreślona parokrotnie, część rozmazana.
Na papeterii widać było kilka ciemniejszych plam, które ktoś nerwowo próbował rozetrzeć. Poza listem w dodatku z koperty wypadł złoty łańcuszek z przywieszką-wagą i parę czarnych piór.
Alexandrze,
To nie jest sen. To jest pierdolony koszmar.
Nienawidzę go za to, że mnie zostawił. Że odszedł. Że miał czelność złamać umowę. Że nie wiem co mam robić. Nie powinniśmy nienawidzić zmarłych, prawda? Nie. Nie nienawidzę go.
Ale nie wiem co się dzieje.
Richard jest nieprzydatny jak zwykle. Nie winię go, stracił brata. Nie poprosi o pomoc. Zamknął się w gabinecie i wszystko jest na mojej głowie. Co ja mam teraz zrobić?!
Co to za pieprzona klątwa która każe mi pochować wpierw dziecko, potem męża?! Czy Bogowie nie mają litości?!
Panikuję.
Nie mogę panikować, ale nie dam rady sama. Potrzebuję Cię. Tu. Teraz. W tym momencie.
Pomóż mi.
Słowa niewątpliwie pisane ręką Lorien, wydawały się jeszcze bardziej roztrzęsione niż zwykle, przez co część słów była kompletnie nie do rozczytania, część przekreślona parokrotnie, część rozmazana.
Na papeterii widać było kilka ciemniejszych plam, które ktoś nerwowo próbował rozetrzeć. Poza listem w dodatku z koperty wypadł złoty łańcuszek z przywieszką-wagą i parę czarnych piór.
Londyn, 28.08.1972
Alexandrze,
To nie jest sen. To jest pierdolony koszmar.
Nienawidzę go za to, że mnie zostawił. Że odszedł. Że miał czelność złamać umowę. Że nie wiem co mam robić. Nie powinniśmy nienawidzić zmarłych, prawda? Nie. Nie nienawidzę go.
Ale nie wiem co się dzieje.
Richard jest nieprzydatny jak zwykle. Nie winię go, stracił brata. Nie poprosi o pomoc. Zamknął się w gabinecie i wszystko jest na mojej głowie. Co ja mam teraz zrobić?!
Co to za pieprzona klątwa która każe mi pochować wpierw dziecko, potem męża?! Czy Bogowie nie mają litości?!
Panikuję.
Nie mogę panikować, ale nie dam rady sama. Potrzebuję Cię. Tu. Teraz. W tym momencie.
Pomóż mi.
Z wyrazami miłości,
Lorien M. C.