14.01.2023, 10:25 ✶
- Ay, skleisz. Taką z papieru. - Dłońmi nawet zakcentował, jak zwija taką papierową koronę i klei. - Śliną? Fuuj. Kleju w tym domu nawet nie macie? - Pytał, a sam by chyba oczy wywalił jakby ktoś go zapytał nagle w domu, czy ma klej. - To możesz się wykazać kreatywnością. Ma być godna króla. - Tak sobie to właśnie wymyślił wszystko. Jest budowanie królestwa, oczywiście on to musiał nadzorować, a potem jeszcze przewidział kilka atrakcji… ale to potem!
- Nigdy bym tak nie zrobił. - Zapewnił ją, kiedy zapytała o to denerwowanie. Przecież co złego to nie on! A tak serio to dobrze, że się zaśmiała, bo nie, nie chciał jej WKURWIĆ. Chociaż tak - chciał ją podenerwować. Albo nie, inaczej. Celem samym w sobie nie b yło denerwowanie, ale brał pod uwagę, że może się zacząć denerwować. Dlatego też uwzględniał, że chociażby to budowanie domku z kart szybko się znudzi, albo zostanie przerwane - właśnie po to, żeby się jednak nie wkurwiała. Chciał mieć miły wieczór, a nie się kłócić.
- Zaproponowała, ale nie dostarczyła. Zero wychowania… - Pokręcił głową. - Muszę być w pełni trzeźwy na to, co nadejdzie, żeby skąpać się w każdej kropelce twojego cierpienia. O, słodkie źródło, w końcu jestem u wodopoju.
- Nigdy bym tak nie zrobił. - Zapewnił ją, kiedy zapytała o to denerwowanie. Przecież co złego to nie on! A tak serio to dobrze, że się zaśmiała, bo nie, nie chciał jej WKURWIĆ. Chociaż tak - chciał ją podenerwować. Albo nie, inaczej. Celem samym w sobie nie b yło denerwowanie, ale brał pod uwagę, że może się zacząć denerwować. Dlatego też uwzględniał, że chociażby to budowanie domku z kart szybko się znudzi, albo zostanie przerwane - właśnie po to, żeby się jednak nie wkurwiała. Chciał mieć miły wieczór, a nie się kłócić.
- Zaproponowała, ale nie dostarczyła. Zero wychowania… - Pokręcił głową. - Muszę być w pełni trzeźwy na to, co nadejdzie, żeby skąpać się w każdej kropelce twojego cierpienia. O, słodkie źródło, w końcu jestem u wodopoju.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.