14.01.2023, 22:25 ✶
- No jasne. - To nie było takie "no jasne" z laską. Tyko zwykle potwierdzenie, że wie, że nawet nie myślał, że mogłoby być inaczej. Bo nie pomyślał o tym, że mogłoby być jeszcze jakieś odrabianie. - I tak możesz je wszystkie zrobić sama. - Pomachał palcem w kierunku kart. Wziął futerał od gitary, przysunął ją do siebie i już chciał jej mówić listę rzeczy do zrobienia, ale trochę się zawahał. Nie lubił takiej dziwnej atmosfery. Nie lubił, kiedy ludzie oczekiwali, że zacznie im wyrównać na ramię swoje problemy i oczekują, że nagle coś się zmieni, bo przez moment złapał zwieszenie i przez to nie utrzymał twarzy do końca. A jeszcze bardziej nie lubił, kiedy ludzie oczekiwali, że nagle stanie się kimś lepszym. Albo że się zmieni, bo doznali wrażenia chwilowego zbliżenia. Tutaj jednak działała jedna ważna zmienna - to, że ona będzie koło niego czy tego chciał czy nie chciał.
I teraz nie był pewien, czy chciał czy może jednak nie chciał zostać i próbować odzyskać nastrój. Właściwie nie chciał. Ale może, może jednak..! Był jakiś jeden taki głosik w jego głowie. Że może jednak.
- Nie będziemy się dobrze bawić w takiej atmosferze, a ja tu nie przyszedłem po to, żeby się nas tobą znęcać. Daj mi kartkę i pióro.
I teraz nie był pewien, czy chciał czy może jednak nie chciał zostać i próbować odzyskać nastrój. Właściwie nie chciał. Ale może, może jednak..! Był jakiś jeden taki głosik w jego głowie. Że może jednak.
- Nie będziemy się dobrze bawić w takiej atmosferze, a ja tu nie przyszedłem po to, żeby się nas tobą znęcać. Daj mi kartkę i pióro.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.