02.09.2024, 17:08 ✶
Kiedy zrobiło się ciemniej a rytuał wykonany przez Morpheusa zadziałał, Isaac uśmiechnął się lekko. Starożytna magia zawsze miała w sobie coś fascynującego. Była niczym zakurzona, dawno zapomniana księga, która po otwarciu zaskakiwała swoją zawartością. Nawet jeśli okazywało się, że doskonale znał jej treść, to nigdy nie żałował energii jaką poświęcił na znalezienie jej i nie roztrząsał konsekwencji ani straconego czasu. Tym razem miało być jednak trochę inaczej. Pamiętał, że nie był tutaj sam. Życie Morpheusa oraz panny Moss było dla niego cenniejsze niż jakakolwiek tajemna wiedza. Jeśli coś im się stanie, nie wybaczy sobie tego. Bezpieczeństwo było priorytetem.
Isaac uniósł swoją różdżkę i poczuł jak serce zaczęło bić mu nieco szybciej.
-Strażnicy, panie Longbottom. Miejmy ich na uwadze, bo chcą się z nami przywitać. Panno Moss?! Proszę przygotować się na atak.- Rozejrzał się za dziewczyną, żeby mieć pewność, że jest w zasięgu jego wzroku i będzie mógł okryć ją swoją tarczą.
Rzut na tarcze dla całej trójki:
Isaac uniósł swoją różdżkę i poczuł jak serce zaczęło bić mu nieco szybciej.
-Strażnicy, panie Longbottom. Miejmy ich na uwadze, bo chcą się z nami przywitać. Panno Moss?! Proszę przygotować się na atak.- Rozejrzał się za dziewczyną, żeby mieć pewność, że jest w zasięgu jego wzroku i będzie mógł okryć ją swoją tarczą.
Rzut na tarcze dla całej trójki:
Rzut Z 1d100 - 38
Slaby sukces...
Slaby sukces...
Rzut Z 1d100 - 30
Akcja nieudana
Akcja nieudana