• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
« Wstecz 1 2
Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus

Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus
"Toby"
There's a starman waiting in the sky
He'd like to come and meet us
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fergus jest dość wysoki, bo mierzy metr osiemdziesiąt wzrostu, a do tego dość chudy. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że może się złamać na pół. Ma długie, wiecznie rozczochrane włosy, które związuje, kiedy musi się skupić lub nad czymś pracuje i brązowe oczy w odcieniu czekolady. Zazwyczaj jest dosyć nerwowy i intensywnie gestykuluje, kiedy mówi. Jest leworęczny.

Fergus Ollivander
#10
15.01.2023, 10:26  ✶  
Wszak czy rozsądnym było pragnienie powierzenia swoich marzeń i celów komuś, kto stłamsił całe zaufanie, zgniatając je w dłoni i przesypując między palcami niczym piasek?
Instynkt samozachowawczy, ha! Ostatnie, czym można by było Fergusa określić. I Cynthia wiedziała o tym od dnia, w którym się poznali. Tyle że Castiel nie miał skąd zebrać takich informacji. Widział Ollivandera takim, jakim sam mu się przedstawił, choć pochopne zachowanie, wybuchy energii i brak samokontroli zdążyły już ujrzeć światło dzienne, gdy spędzali ze sobą czas. Mimo to ubodło, dołączyło do tańca złości i niepokoju w jego żyłach, tym bardziej potęgowanego, im bardziej miał ochotę teraz zapalić, by ukoić nerwy. A nie mógł tego zrobić, znajdując się w pieprzonej sali szpitalnej, którą mógł opuścić wyłącznie w kierunku toalety lub szpitalnego sklepiku. A tam, gdy usłyszeli o nałogu, zaproponowali mu paczkę biszkoptówi krzyżówkę. Co miał niby z tym zrobić?
- I tak mi nie uwierzysz - powiedział słabo, uświadamiając sobie, że właśnie taka była prawda. Nawet jeśli początkowo zaniedbał parę spraw, nie spodziewał się, że coś mogło go omotać na tyle, by odebrać mu nie tylko mowę, ale też świadomość. - Bo przecież kiedy coś mami ci rozum, żeby cię zabić, to masz siłę, żeby jeszcze kogoś zawołać - zakpił. Nie rozumiał, czemu Castiel nawet nie chciał poznać jego wersji wydarzeń, tylko z góry założył, że Fergus wpakował się w kłopoty z własnej woli. Przecież nie było tak, że Ollivander radośnie podskoczył do biurka i chwycił szkatułkę, przytulając ją do siebie niczym największy skarb. Stracił rachubę czasu, zmysły, poczucie rzeczywistości. Jak wpłynęło to na niego w tak silny sposób? Nie potrafił tego wyjaśnić; w jego mniemaniu Castiel powinien próbować to zrobić, a nie oskarżać go o bezmyślność. Stało się, nie wyplączą się z tego. Najwyraźniej tak właśnie miało być, że w końcu musieli na siebie nawzajem wybuchnąć przez wszystkie te emocje kumulowane i utrzymywane w środku, bo nie mogli się nimi z nikim podzielić.
- Bo na początku nawet nie zdawałem sobie sprawy, że coś jest nie tak z tym zapachem! Byłeś tuż obok! - krzyknął, dopiero po fakcie uświadamiając sobie, co mu powiedział. Może w przypływie gniewu to do niego nie dotrze? Poczuł, jak ciepło wypływa na jego policzki mieszaniną irytacji i zawstydzenia. Zbyt łatwo się uzależniał: od ludzi, przedmiotów, uczuć, nawet znajomej woni, której obecność naprawdę go zaskoczyła. Był słaby, hedonistyczny, a przede wszystkim beznadziejnie zakochany w osobie, która chciała dezaktywować tę szkatułę. Czy czarna magia potrafiła to wyczuć i wykorzystać w chwili poczucia własnego zagrożenia? Brzmiało nazbyt inteligentnie, najwyraźniej starał się naciągać fakty na swoją własną korzyść.
Schrzanił po całości, wiedział to już w chwili, gdy ocknął się z ręką na uruchomionej pułapce. I nie miał szanse na żadne wyjaśnienia, tym bardziej chwilę zastanowienia, bo umierał. Do jasnej cholery, to coś wysysało z niego życie. Czy Flint wiedział, że to działało w ten sposób? Czy po prostu przypuszczał, że coś mogło się zadziać, ale jego umysł nie obejmował możliwości?
Przyglądał się zszokowany, jak Castiel się zatrzymał, a potem ruszył w jego kierunku. W pierwszej chwili spodziewał się, że go wyminie i zniknie za drzwiami. W kolejnej, że popchnie na ścianę i zagrozi śmiercią, choć takie zachowanie raczej do niego nie pasowało. Za nic w świecie nie odgadłby słów, które opuszczały usta Flinta.
- Dlaczego tak bardzo się poświęcasz, skoro wszystko niszczę? - zapytał, wciąż rozdrażniony, ale starał się utrzymać głos ściszonym. Ich krzyki i tak już pewnie przykuły czyjąś uwagę. Nie potrzebowali natrętnych uszu w chwili, gdy rozmowa odwróciła swój bieg od przeklętego artefaktu. - Po co?
Nie potrafił zrozumieć intencji Castiela. Sam ledwie układał sobie w głowie wszystkie uczucia względem niego, a on mówił mu, jak wiele był w stanie dla niego zrobić. Nie wiedział, na co go było stać, leżał nieprzytomny, choć Brenna zapewniła go, że Castiel pomógł Fergusa uratować. Nie wnikał jak, widząc w wyobraźni jakieś podstawowe zaklęcia medyczne, z których na bank przeszkoliła go siostra. Może się mylił?
Guła w gardle wywołująca mdłości powróciła. Bal się tego, jak wiele Castiel mógł od niego oczekiwać, ale jeszcze bardziej obawiał się go stracić.
Odsunął się od mężczyzny, opierając o ścianę, by zyskać trochę stabilności. Zbyt wiele energii zmarnował na tę kłótnię, wciąż będąc osłabionym po utracie krwi. Miał ochotę się ukryć przed całym światem, a zwłaszcza przed Flintem. Podciągnął nogi, obejmując je rękami i opierając czoło na kolanach. Łapał powietrze krótkimi oddechami, próbując się nie rozpaść. Złość, strach, poczucie beznadziei - to wszystko się w nim skumulowało, szukając ujścia dla jeszcze podlejszych uczuć. Chyba zaczynał panikować.
- Nie wiem, czego chcę - powiedział cicho, drżącym głosem, wciąż z ukrytą twarzą. Podniósł wzrok, szukając w górze Castiela i obawiając się jego reakcji. - Czego ty właściwie ode mnie oczekujesz?
Przygryzł usta, próbując utrzymać emocje na wodzy. To zdanie nie zabrzmiało na żywo tak samo, jak w jego głowie. Jeśli Castiel zechce wyjść, zrozumie. Jeśli znów zacznie na niego krzyczeć, tym bardziej. Pewnie sam do niego na powrót dołączy, choć teraz miał wrażenie, że się trzęsie. Irytacja, strach, nieprzyjemny chłód ściany tuż za jego plecami. To wszystko się ze sobą łączyło.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Castiel Flint (5727), Fergus Ollivander (6442)




Wiadomości w tym wątku
Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 14.01.2023, 14:41
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus & NPC - przez Fergus Ollivander - 14.01.2023, 17:43
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus & NPC - przez Castiel Flint - 14.01.2023, 18:12
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 14.01.2023, 20:23
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 14.01.2023, 20:52
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 14.01.2023, 22:38
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 14.01.2023, 23:10
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 15.01.2023, 00:42
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 15.01.2023, 01:18
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 15.01.2023, 10:26
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 15.01.2023, 11:14
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 15.01.2023, 13:29
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 15.01.2023, 13:53
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 15.01.2023, 16:41
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 15.01.2023, 18:15
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 15.01.2023, 20:53
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Castiel Flint - 15.01.2023, 22:33
RE: Kwiecień 1972 | Castiel & Fergus - przez Fergus Ollivander - 17.01.2023, 11:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa