15.01.2023, 12:33 ✶
```Ludzie mieli słabości do różnych dziwnych słów. Zdań. Tekstów i zachowań. Sauriel miał słabość do “nic się nie stało”. Przemawiało to do niego i kiedy wybrzmiewało w takim tonie, jak tu i teraz to go uspokajało. Trochę jak jakiś czas. Wypowiadasz “nic się nie stało” i Sauriel miał w głowie od razu “no… nic się nie stało”. No i dobra, to lecim dalej. Z tym, że to zdanie mogło brzmieć w różnych sytuacjach i mieć różne intencje, jak to przeklęte “nie, nie, zostań”. Ale u Victorii się tego dopatrywał i chociaż miał takie podejrzenie, to kiedy już usiadł i patrzył na nią ciągle czujnie, intensywnie, mając podejrzenie, że zaraz coś się tutaj zmieni, to się dopatrzyć nie umiał. Badał, czy to jej “nic się nie stało” było właśnie szczere. Ale tak zabrzmiało. Zadźwięczało w jego uszach jak dzwony kościelne, przez które gołębie wzbijały się do lotu. I człowiek czuł się tak, jakby sam wzleciał. Został rozgrzeszony.
- Spodziewałem się tego. - Odpowiedział na to. Cała reszta była niewiadomą, ale to to wręcz miał w głowie, że nie no MUSI być w tym dobra! Dlatego się na to przygotował. I też dlatego, że podejrzewał, że jest w tym dobra i to lubi to chciał z nią zagrać. - To musisz mi pomóc, żebym wygrał. Grałaś kiedyś sama przeciwko sobie samej? To teraz będziesz miała prawie okazję. Tylko będę ci przeszkadzał i utrudniał, bo ja jestem w tym chujowy.```
- Spodziewałem się tego. - Odpowiedział na to. Cała reszta była niewiadomą, ale to to wręcz miał w głowie, że nie no MUSI być w tym dobra! Dlatego się na to przygotował. I też dlatego, że podejrzewał, że jest w tym dobra i to lubi to chciał z nią zagrać. - To musisz mi pomóc, żebym wygrał. Grałaś kiedyś sama przeciwko sobie samej? To teraz będziesz miała prawie okazję. Tylko będę ci przeszkadzał i utrudniał, bo ja jestem w tym chujowy.```
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.