04.09.2024, 11:27 ✶
Ze wszystkich kuzynów i kuzynek Icarusa, Florence była zdecydowanie tą najbardziej odpowiedzialną. Jako młodszy chłopak nawet się jej trochę bał. Była to kobieta, której nie powinno się wkurzać. Nie dlatego, że kogokolwiek by mogła skrzywdzić. Jej oceniające spojrzenie było dostateczną karą. Człowiek wtedy czuł się jak kompletny idiota, a w dodatku uczucie to było w pełni adekwatne.
Icarus był szczególnym rodzajem głupca. Miał naprawdę ogromną wiedzę w swoim dość wąskim obszarze zainteresowań. Gorzej było za to z życiową mądrością, a raczej... zdrowym rozsądkiem. Wyjście do prawdopodobnie przeklętej pseudohistoryczki było zdecydowanie nieprzemyślane. Owszem, Icarus był wtedy pijany, ale nie był to absolutnie żaden argument. Szczególnie dla Florence, która pewnie by zapędziła Icarusa na jakiś odwyk, terapię i spotkanie grupy AA. Dlatego lepiej, żeby nie wiedziała.
Kiedy kuzynka wpadła razem z Basilem do domu, Icarus wciąż posłusznie siedział na fotelu. Miał się przywitać z kuzynką, ale ta go uciszyła i nie miał odwagi, żeby cokolwiek mówić. Popatrzył za to na Basila porozumiewawczo. I tak nie mógł głęboko oddychać, bo za każdym razem, gdy nabierał powietrza, bał się, że coś mu przebije płuco, a wtedy to mogiła.
Wreszcie jednak się odezwał. Nie mógł znieść tego, że nie był w stanie w żaden sposób się wytłumaczyć.
– Jakby co, to nie mogliśmy się spodziewać, że starsza, drobna kobieta będzie aż tak silna – odparł z nadzieją, że Florence nie uzna, że są aż takimi idiotami.
Icarus był szczególnym rodzajem głupca. Miał naprawdę ogromną wiedzę w swoim dość wąskim obszarze zainteresowań. Gorzej było za to z życiową mądrością, a raczej... zdrowym rozsądkiem. Wyjście do prawdopodobnie przeklętej pseudohistoryczki było zdecydowanie nieprzemyślane. Owszem, Icarus był wtedy pijany, ale nie był to absolutnie żaden argument. Szczególnie dla Florence, która pewnie by zapędziła Icarusa na jakiś odwyk, terapię i spotkanie grupy AA. Dlatego lepiej, żeby nie wiedziała.
Kiedy kuzynka wpadła razem z Basilem do domu, Icarus wciąż posłusznie siedział na fotelu. Miał się przywitać z kuzynką, ale ta go uciszyła i nie miał odwagi, żeby cokolwiek mówić. Popatrzył za to na Basila porozumiewawczo. I tak nie mógł głęboko oddychać, bo za każdym razem, gdy nabierał powietrza, bał się, że coś mu przebije płuco, a wtedy to mogiła.
Wreszcie jednak się odezwał. Nie mógł znieść tego, że nie był w stanie w żaden sposób się wytłumaczyć.
– Jakby co, to nie mogliśmy się spodziewać, że starsza, drobna kobieta będzie aż tak silna – odparł z nadzieją, że Florence nie uzna, że są aż takimi idiotami.