15.01.2023, 19:34 ✶
- Do mojego WSPANIAŁEGO mózgu? - Tak, wiedział, że chodzi o zwój, ale akurat nie pomyślał, że mogłoby chodzić o charakter pisma. A powinien! No przecież, że powinien, to auror, aurorzy myślą dziwnymi i mało “ludzkimi” kategoriami! Albo jeszcze inaczej: to VICTORIA! Największa kujonka, ciekawa świata czarownica! Co wszystko chciała wiedzieć, zbadać i sprawdzić! A przynajmniej książkowo. - To ją zabiorę ze sobą i wyciągnę w razie emergency. - Nie zamierzał dawać się prosił, bo też tak pomyślał - że może ta poduszka jednak się przyda! - Przynajmniej będę miał na czym położyć moją koronę, prawda, podusio? - Nawet nie to, że nastrój wrócił do poprzedniego, ale nawet posunął się o mały stopień wyżej. Sauriel teraz robił szczupaczka z usteczek, kiedy już leżał bokiem i wyciągnął poduszkę przed siebie, kiedy tak ją poprawiał, jakby była jakimś małym szczeniaczkiem, którego można ojojać i zachwycać się nim z każdej strony. - Ay, Gwiazdeczko. Jestem do niej jeszcze bardziej emocjonalnie przywiązany niż do tamtego skoczka. - Podniósł się z kanapy i położył poduszkę na miejsce, albo może bardziej - odrzucił. A “na miejsce” to znaczy, że wylądowała obok futerału. - Bierz swojego drina, pijaczko i idziemy do kuchni. Jest ze mnie zajebiście wielki dżentelmen, więc panie przodem.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.