• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody

[listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#6
07.09.2024, 22:46  ✶  
Moc słowa wojna była zdradliwa. Wojna nie zdarza się codziennie. Dla pokolenia, które jej nie poznało, wojna jest niczym mityczny stwór uwięziony między kartami książek. Zakradała się teraz do czarodziejskiego świata niespodziewanie, ponieważ nikt z nich nie chciał wierzyć, że coś tak wielkiego mogłoby zmaterializować się tuż przed nimi. Ot tak.
— Nie mówi niczego nowego — przytaknął czarownicy Woody. — Ale ma czadowe peleryny, czadowy znak i… coś robi. — Wzruszył ramionami z wyrazem bezradności wymalowanym na twarzy. — Nie porwałby ich wszystkich z ambony pod krawatem, jak byle polityk. Pokazał im, że te chore fantazje wprowadzi w życie, że już zaczął. Może i pozbawia to wiary w społeczeństwo, ale tak, niektórym ładna maska i przekonanie o elitarności wystarczą, żeby wciągnąć się w dowolny syf.
Ministerstwo ssało pałę, ale Woody wcale lepszy nie był: grał w ministerialną grę pół życia i grałby zapewne dalej, gdyby nie to, że przyszła kolej, aby to jego pożreć. W tym czasie sam był trybikiem patologii w strukturach, więc… cóż, nie był na najlepszej pozycji do wypominania innym gwałtów na kodeksie.
Ministerstwo ssało pałę, ale nie istniało uniwersum, w którym by tego nie robiło. Stworzenie instytucji tych rozmiarów, w której nie pojawiłyby się nieprawidłowości, nie było w praktyce możliwe. Zło w strukturach można było próbować zwalczać, ale taki był już porządek świata, że na miejsce jednego wykolejonego funkcjonariusza przyjdzie dwóch nowych, tylko może w innym departamencie.
Nic z tego nie miało jednak mocy, aby powstrzymać Woody’ego Tarpa przed głoszeniem, że MINISTERSTWO SSIE PAŁĘ.
O to zaś, czy jego honor jest bezcenny, stary glina mógłby się chcieć pokłócić. Na pewno ów nie był opatrzony cenówką w galeonach. Longbottom był chłopcem, któremu nigdy w oczy głód nie zajrzał i który zawsze miał wszystko, o czym zamarzył. Fortuny wyrzekł się nie z przymusu, a w ramach kaprysu i performance’u mającego utrzeć ojcu nosa (na złość odmrożę sobie uszy). Do fortuny tej mógłby wrócić, gdyby tylko wyraził skruchę (lub Godryk kopnął w kalendarz).
Wyszedłszy poza formalną walutę, nie było aż tak prosto. Wówczas okazywało się, że Woody Tarp ma piekielnie dużo słabości. Tyle, ilu mieszkańców miała Warownia, i kilka, których znalazł tutaj. Tak, wliczał również tego starego zgreda zwanego jego ojcem.
Token przyjaźni wzbudził w mężczyźnie zainteresowanie, lecz jego reakcja była powściągliwa, aby nie dać Lorien zbyt wielu powodów do przeceniania tego gestu. Przyjaźń? Bezinteresowna, oparta na sympatii i zaufaniu? Cóż, ta miała w sobie tylko jedno z nich, więc Woody patrzył na token po części wzrokiem handlarza chcącego zaniżyć wartość oferty.
— Dziękuję pani ślicznie, sędzino Crouch. — Skłonił głowę, salutując przystawieniem palców do ronda kapelusza, po czym schował karteczkę głęboko do kieszeni spodni. — Nim słońce wzejdzie, nie zostanie po niej ślad. I będę pilnował gości, którzy mogą sprowokować koleżków z brygady do strzelania. Wydałem krocie na renowację parkietu na sali. — Skinął głową głową ku barowi za drzwiami zaplecza. — Szkoda byłoby, gdyby dostał rykoszetem.
Wiedział, że zawsze może spodziewać się patrolu i dbał o to, aby minimalizować szanse bycia przyłapanym na czymś, czego nie powinien robić uczciwy przedsiębiorca. To, co nielegalne, zawsze było odpowiednio ukryte i zabezpieczone, a choć czasem dla wygody Tarp pozwalał sobie na drobne, dyskretne transakcje przy ladzie, nigdy nie załatwiał na widoku niczego, za co mógłby dostać więcej niż grzywnę czy mandat.
Wiedział jednak, jak drobiazgowi i czepliwi potrafili być zdesperowani brygadziści i aurorzy szukający kozła ofiarnego, na którym nabiją punktów. Nie mówiąc już o tym, jak przydatne były pozostałe pozycje na liście od Crouch — inne miejsca na Nokturnie. To było prawdziwe złoto w jego rękach.
— Cenię sobie twoją przyjaźń, Lorien — rzekł powoli, klepiąc się po kieszeni, w której spoczywała jej przysługa. — Czy mogę jakoś dać ci wyraz jej wzajemności od razu, czy też rewanż będzie odroczony?


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (2714), Woody Tarpaulin (2076)




Wiadomości w tym wątku
[listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Lorien Mulciber - 07.07.2024, 09:52
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Woody Tarpaulin - 19.07.2024, 14:23
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Lorien Mulciber - 21.07.2024, 10:37
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Woody Tarpaulin - 29.07.2024, 20:05
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Lorien Mulciber - 21.08.2024, 11:54
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Woody Tarpaulin - 07.09.2024, 22:46
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Lorien Mulciber - 29.09.2024, 16:33
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Woody Tarpaulin - 12.10.2024, 14:04
RE: [listopad 1970] Our doomsday is calling | Lorien & Woody - przez Lorien Mulciber - 22.03.2025, 16:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa