15.01.2023, 21:01 ✶
Docenił psotę, chociaż nie było tego po nim widać. A podusia mu się spodobała, bo była mięciutka i przyjemna w dotyku. Łóżko Sauriela było poduszkami zajebane, bo uwielbiał się na nich wylegiwać w różnych dziwnych pozycjach albo po prostu tulić je do siebie, tak jak tą tutaj. Pomyślałby kto, co? Wielki, Zły Wampir uwieelbiający wprost mięciutkie podusie. Ta teraz miała dołączyć do kolekcji, ale tak, była pomysłowa, tylko biłaby po oczach każdego, kto wszedłby do ciemnego pomieszczenia.
- To by dopiero było, gdybym wiedział. - Byłoby to co najmniej niepokojące.
Dom był ładnie urządzony, przynajmniej w jego mniemaniu. Było tu jakoś tak, hm… przytulnie mimo tego, że matka Victorii ewidentnie uwielbiała wciskać wszędzie figurki kotów. Trzeba było jej jednak przyznać, że w tej ilości dziwnych ozdóbek miała naprawde wyczucie. Może i niekiedy sprawiało poczucie, że trochę ZA DUŻO, ale dobierała to zgrabnie do siebie kolorystycznie. Inna sprawa, że to tylko korytarze i główne pomieszczenia, nie było więc wiele do oceniania.
- Co lubisz najbardziej jeść? - Wyszedł na środek, wsunął łapska w tylne kieszenie spodni i rozglądnął się wokół, okręcając się wokół własnej osi, żeby spojrzeć na czarownicę.
- To by dopiero było, gdybym wiedział. - Byłoby to co najmniej niepokojące.
Dom był ładnie urządzony, przynajmniej w jego mniemaniu. Było tu jakoś tak, hm… przytulnie mimo tego, że matka Victorii ewidentnie uwielbiała wciskać wszędzie figurki kotów. Trzeba było jej jednak przyznać, że w tej ilości dziwnych ozdóbek miała naprawde wyczucie. Może i niekiedy sprawiało poczucie, że trochę ZA DUŻO, ale dobierała to zgrabnie do siebie kolorystycznie. Inna sprawa, że to tylko korytarze i główne pomieszczenia, nie było więc wiele do oceniania.
- Co lubisz najbardziej jeść? - Wyszedł na środek, wsunął łapska w tylne kieszenie spodni i rozglądnął się wokół, okręcając się wokół własnej osi, żeby spojrzeć na czarownicę.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)
Pijak przy trzepaku czknął, równo z wybiciem północy. Zogniskował z trudem wzrok na przyglądającym mu się uważnie piwnicznym kocurze.
- Kisssi... kisssi - zabełkotał. - Ciiicha noooc... Powiesz coś, koteczku, luzkim goosem?
- Spierdalaj. - odparł beznamiętnie Kocur i oddalił się z godnością.