• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp

[05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#6
09.09.2024, 13:22  ✶  
Gdyby Vior zdecydowała się na drogę życia prowadzącą przez zapicie się na dobre, wyleciałaby z Rejwachu na kopach. I Woody zrobiłby co w jego mocy, aby w pozostałych barach na Nokturnie potraktowali ją podobnie.
— Głupoty gadasz. Wyglądam ci na strutego? — Uniósł ręce nad głowę, eksponując w pełnej krasie okaz zdrowia, jakim był. I to nieszczęsne piwo w lewej dłoni. — Czym innym niż etanolem — uściślił więc od razu.
Znali się rzeczywiście długo; jeszcze trochę, a Woody będzie bawił na Nokturnie pełną dekadę. Wystarczająco, aby zobaczyć, jak nastolatka przeradza się w dorosłą kobietę; nawet nie wiadomo kiedy w gruncie rzeczy.
— Zwolnij, dziewczyno! Gdzie ja ci mówię o wszystkim? — zakrzyknął defensywnie Tarp. Jak mocno oszalał…? Może trochę. Jego początkowe poruszenie napędzane jej paniką szybko się na szczęście rozproszyło. Czarodziej nachylił się nad ladą w stronę Vior i dalszą część rozmowy prowadził przyciszonym, nieomal konspiracyjnym tonem, który ginął wśród muzyki, nim dotarł do innych, zajętych sobą klientów. — Mówię o prawdzie. A prawda jest taka, że bliskie relacje… no nie są twoją mocną stroną, tak? Nie musisz wchodzić w szczegóły biografii, żeby mu to powiedzieć. I nie daj sobie wmówić, że masz obowiązek się w detalach tłumaczyć. Po prostu ubierz to w jakieś ładne słowo, żeby pomóc mu zrozumieć, o co szło. Że tak masz, że ci przykro, że było tak pięknie, że aż nie dowierzałaś, że to prawda. Coś wymyślisz. Na początek odsłoń taki mały kawałeczek i zobacz, czy coś się stanie. Tak się chyba buduje relację… a przynajmniej u mnie działało. Potem przestałem odsłaniać kawałeczki i zobacz, gdzie skończyłem. — Wyprostował się i powiódł ramieniem dookoła pubu.
Nie zaczynał z tej pozycji, co Viorica, to należało przyznać. Jego relacja z Tessą rozwinęła się naturalnie, od dwójki normalnych nastolatków rozkwitła do dwojga młodych dorosłych. Przez pierwszych kilka lat małżeństwa idealnie się dopełniali, nie było między nimi sekretów i Longbottom był przekonany, że jest najbardziej zakochanym mężem w całej Anglii. Było tak, dopóki nie przeżyli osobno bólu, który powinni przeżyć razem. Powinni odsłonić się przed sobą nawzajem, jak to czynili przedtem niezliczoną ilość razy, zamiast radzić sobie z traumą oddzielnie. Nigdy potem nie udało im się już podejść tak blisko siebie jak wcześniej. Wtedy coś powoli zaczęło między nimi gnić.
— Ale jak nie ufasz mu na tyle, żeby spróbować… Tutaj zawsze jest dla ciebie miejsce, jeśli się okaże, że sprawa się sypnie. Czego ci nie życzę. Oczywiście.
Może i byli oboje uciekinierami, ale Woody chciał zobaczyć Zamfir w lepszym życiu niż to obecne. Było to prawdopodobnie marzenie ściętej głowy, o czym przypomniał mu kolejny wątek, jaki podjęła. O ileż bardziej kruche były więzy łączące ze szczęśliwym życiem kogoś pokroju Longbottoma, niż te wiążące z przeszłością, którą spędziło się w miejscu takim jak Nokturn. Stąd ciężko było uciec w pełni.
— Ano obiło mi się o uszy, że wrócił. Jeszcze nikt od niego do mnie nie zapukał, a na pewno nie oficjalnie. — Pozostawał mimo to, a może właśnie dlatego, czujny. Nie sposób układać się dobrze z bossami przestępczego półświatka, gdy uparcie starasz się prowadzić biznes na własną rękę, nie pod ichniejszą kuratelą. — Martwisz się?


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Viorica Zamfir (1602), Woody Tarpaulin (1359)




Wiadomości w tym wątku
[05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp - przez Viorica Zamfir - 13.06.2024, 10:33
RE: [05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp - przez Woody Tarpaulin - 30.06.2024, 20:50
RE: [05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp - przez Viorica Zamfir - 10.07.2024, 16:52
RE: [05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp - przez Woody Tarpaulin - 28.07.2024, 21:00
RE: [05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp - przez Viorica Zamfir - 21.08.2024, 18:25
RE: [05.08.72]Znowu w życiu mi nie wyszło | Viorica i Tarp - przez Woody Tarpaulin - 09.09.2024, 13:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa