12.09.2024, 14:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.09.2024, 14:26 przez Basilius Prewett.)
Świece Mulciberów -> Loteria a potem znikam
Gdy już zapłacił za prezent dla matki, rozejrzał sie po okolicy zastanawiając się, czy czegoś jeszcze nie kupić. Miał jednak wrażenie, że wszystko co go mogło ich interesować już zobaczyli, a teraz i tak powinni powoli się zbierać, aby przygotować się, fizycznie i psychicznie, do spotkania z matką. I już miał się zgodzić z siostrą i powiedzieć, że wróci z nią, gdy jego wzrok padł na koło do loterii, które kusiło go już od samego początku kiermaszu. W oczach Prewetta mignął na chwilę ledwo zauważalny błysk ekscytacji. Zrobił zakupy, ogarnął poszkodowanych podczas tej bójki, nie zasłabł, a za kilka godzin czekała go rodzinna wizyta, której potencjalny przebieg mógł by wszystkim od przyjemnie spędzonego czasu, po ból głowy. Chyba zasłużył na nagrodę, zwłaszcza, że losy były tanie.
– Chwilę jeszcze tutaj się rozejrzę i zaraz też wrócę do domu – rzucił do siostry – Po drodze może jeszcze wejdę do jakiegoś sklepu i kupię ciastka – Aby Icarusowi nie było przykro, że w sumie to nic dla niego nie wzięli. – Następnie wcisnął jej zakupione dla matki prezenty, aby nie musieć ich targać i ruszył w kierunku loterii, a gdy wylosował już to co miał (nie powinien nikomu dolewać veritaserum do herbaty, nawet jak go ten ktoś bardzo wkurzy, prawda?) udał się wreszcie w stronę wyjścia z kiermaszu.
Postać opuszcza sesję