13.09.2024, 13:44 ✶
Południowe Stragany
Kadzidła i świece > Mulciber Moonshine
Kadzidła i świece > Mulciber Moonshine
Odczekał, aż odpowiedzą Jonathanowi, sam będąc ciekawym ich słów, nawet jeśli sam wcześniej nie sformułował tego pytania. Chciał o tym porozmawiać z całą trójką, lub czwórką (jeśli Scarlett przyjęłaby zaproszenie) w bardziej prywatnych okolicznościach, niekoniecznie na środku Pokątnej z mrowiem gapiów dookoła. Z drugiej strony jednak sierpień oznaczał dopinanie kambodżańskiej sprawy, czasu więc na ewentualne spotkania byłoby nader mało. To wszystko jednak pozostawało do ustalenia. Miło nawet będzie posłuchać, które bajki najlepiej zakorzeniły się w młodych umysłach. Był ciekaw jak zmienili się przez lata, szczególnie, że od wybuchu wewnętrznej wojny ilość wizyt na półwyspie skandynawskim spadła niemal do zera.
Obyś żył w ciekawych czasach
– Koniecznie musimy umówić się na herbatę Richardzie, a może w końcu skusiłbyś się na butelkę mojego wina hmm? – zasugerował Anthony starszemu czarodziejowi – Lepiej będzie wtedy porozmawiać, swobodniej nad trunkiem niż nad sklepową ladą. Ale ale, zatem to jest Wasza kuzynka Sophie. Jak to się stało, że nigdy wcześniej nie miałem przyjemności jej poznać? Jonathanie musimy spróbować tej cytrynówki, jestem przekonany, że będzie wyborna. Vi ses, Richardzie. Jesteśmy w kontakcie– pożegnał się życzliwie i pokierował krokami całej gromadki do sąsiedniego stoiska z konkurencyjnym alkoholem. Z ciekawością przypatrywał się prowadzącej go dziewczynce, która zdawało mu się powinna być już pełnoletnią absolwentką Hogwartu, choć jej szczera, otwarta buzia absolutnie na to nie wskazywała.
Obyś żył w ciekawych czasach
– Koniecznie musimy umówić się na herbatę Richardzie, a może w końcu skusiłbyś się na butelkę mojego wina hmm? – zasugerował Anthony starszemu czarodziejowi – Lepiej będzie wtedy porozmawiać, swobodniej nad trunkiem niż nad sklepową ladą. Ale ale, zatem to jest Wasza kuzynka Sophie. Jak to się stało, że nigdy wcześniej nie miałem przyjemności jej poznać? Jonathanie musimy spróbować tej cytrynówki, jestem przekonany, że będzie wyborna. Vi ses, Richardzie. Jesteśmy w kontakcie– pożegnał się życzliwie i pokierował krokami całej gromadki do sąsiedniego stoiska z konkurencyjnym alkoholem. Z ciekawością przypatrywał się prowadzącej go dziewczynce, która zdawało mu się powinna być już pełnoletnią absolwentką Hogwartu, choć jej szczera, otwarta buzia absolutnie na to nie wskazywała.