18.09.2024, 00:55 ✶
Westchnął cicho słysząc kolejną porcję pouczeń ze strony Florence i jedynie skinął głową, przymykając na chwilę oczy. Nie po to, aby ją ignorować, ani by udawać że zasypia, Florence była na to zbyt inteligentna i za bardzo ją lubił, a po prostu dlatego, że teraz, gdy już naprawdę opadły wszelkie nerwy z każdą kolejną chwilę czuł się coraz bardziej i bardziej zmęczony.
– Nie martw się Flo. Będziemy wpuszczać podejrzane osoby jedynie do innych pomieszczeń, tak aby twoja praca nie poszła na marne – odgryzł się, masując sobie skronie, bo coś ponownie zaczynała go boleć głowa i chyba naprawdę powinien się zaraz położyć. Zresztą, jakby się uprzeć to przecież nie wpuścili tamtej wariatki do żadnego pomieszczenia, a w pewnym sensie wyszli do niej na zewnątrz. – A potem wezwiemy Brygadę.
Nie zamierzał już dłużej wytykać błędów Icarusowi. Nie dzisiaj. Nie kiedy oboje się nie popisali. Dlatego też podniósł rękę do góry w pojednawczym geście, a potem zmarszczył brwi wiedząc jego reakcję na dalsze słowa kuzynki. No tak, kobieta z baru której Icarus dał swój adres nie była tą samą osobą, która ich zaatakowała. Był aż tak niewyspany, że nie rozumiał o czym właśnie rozmawiali, czy też coś rzeczywiście mu po prostu umykało?
– Zaraz wszyscy odpoczniemy – odpowiedział pocieszająco Icarusowi, jednocześnie wciąż przyglądając mu się uważnie, nie będąc do końca przekonanym, czy nagły spadek, w już i tak beznadziejnym samopoczuciu brata, wiązał się z bólem, zmęczeniem, czy czymś co powiedziała Florence. Ale cóż mogę na to poradzić? Podejrzane. – Wszystko dobrze? – Głupie pytanie w tym momencie, ale przecież wiedział o co mu chodzoło. – Jak się czujesz? Boli cię coś jeszcze?
– Nie martw się Flo. Będziemy wpuszczać podejrzane osoby jedynie do innych pomieszczeń, tak aby twoja praca nie poszła na marne – odgryzł się, masując sobie skronie, bo coś ponownie zaczynała go boleć głowa i chyba naprawdę powinien się zaraz położyć. Zresztą, jakby się uprzeć to przecież nie wpuścili tamtej wariatki do żadnego pomieszczenia, a w pewnym sensie wyszli do niej na zewnątrz. – A potem wezwiemy Brygadę.
Nie zamierzał już dłużej wytykać błędów Icarusowi. Nie dzisiaj. Nie kiedy oboje się nie popisali. Dlatego też podniósł rękę do góry w pojednawczym geście, a potem zmarszczył brwi wiedząc jego reakcję na dalsze słowa kuzynki. No tak, kobieta z baru której Icarus dał swój adres nie była tą samą osobą, która ich zaatakowała. Był aż tak niewyspany, że nie rozumiał o czym właśnie rozmawiali, czy też coś rzeczywiście mu po prostu umykało?
– Zaraz wszyscy odpoczniemy – odpowiedział pocieszająco Icarusowi, jednocześnie wciąż przyglądając mu się uważnie, nie będąc do końca przekonanym, czy nagły spadek, w już i tak beznadziejnym samopoczuciu brata, wiązał się z bólem, zmęczeniem, czy czymś co powiedziała Florence. Ale cóż mogę na to poradzić? Podejrzane. – Wszystko dobrze? – Głupie pytanie w tym momencie, ale przecież wiedział o co mu chodzoło. – Jak się czujesz? Boli cię coś jeszcze?