22.09.2024, 13:32 ✶
Basilius uśmiechnął się na komentarz Mony, natomiast na uwagę brata już (czy trochę przesadzał z tą nauką zważywszy na to, że był dopiero styczeń, być może) przewrócił oczami. Był dzisiaj wyjątkowo ładny zimowy dzień, śnieg dalej delikatnie pruszył zostawiając na ich ubraniach biały puch, a skrzące się w słońcu białe zaspy wręcz prosiły, aby wrzucić w nie młodszego brata, który pewnie i tak by się tego nie spodziewał. Niestety, wbrew temu złośliwemu głosikowi w głowie zapewniającego go, że to doskonały pomysł, po chwili rozważań postanowił tego nie robić. Jeszcze Mona postanowiłaby obronić swojego kolegę, a z Moną pewnie nie miał zbyt dużych szans w walce.
– Świetnie – powiedział uśmiechając się z błyskiem w oku sugerującym, że miał jakiś pomysł, wyrywający się nieco z jego pozorów przykładnego Krukona. Wpadł na niego już jakiś czas temu, gdy koledzy z jego rocznika rozmawiali o tym jak jeden z nich poszedł na randkę i nie przewidział tego, że niektóre herbaty mają przecież specjalny efekt. Tylko, że wcześniej miał wrażenie, że było to zbyt głupie by to zrobić, ale dzisiaj... Dzisiaj potrzebował jakoś odreagować. – A co byście powiedzieli może, aby zrobić z tego coś ciekawszego, niż tylko picie herbaty? – dodał, akurat wtedy gdy stojąca obok nich grupka roześmianych uczniów obok sama ruszyła wzdłuż drogi. Chyba nie warto było dłużej czekać i samemu ruszyć. – Dobra, wyjaśnię wam wszystko po drodze. Chodźmy zanim Ariemu zrobi się zimno.
– Świetnie – powiedział uśmiechając się z błyskiem w oku sugerującym, że miał jakiś pomysł, wyrywający się nieco z jego pozorów przykładnego Krukona. Wpadł na niego już jakiś czas temu, gdy koledzy z jego rocznika rozmawiali o tym jak jeden z nich poszedł na randkę i nie przewidział tego, że niektóre herbaty mają przecież specjalny efekt. Tylko, że wcześniej miał wrażenie, że było to zbyt głupie by to zrobić, ale dzisiaj... Dzisiaj potrzebował jakoś odreagować. – A co byście powiedzieli może, aby zrobić z tego coś ciekawszego, niż tylko picie herbaty? – dodał, akurat wtedy gdy stojąca obok nich grupka roześmianych uczniów obok sama ruszyła wzdłuż drogi. Chyba nie warto było dłużej czekać i samemu ruszyć. – Dobra, wyjaśnię wam wszystko po drodze. Chodźmy zanim Ariemu zrobi się zimno.