22.09.2024, 14:53 ✶
Zbyt często Basilius Prewett wydawał się jej obrazem rozdarcia między powinnością a pokusą odpoczynku. W takim razie była to wręcz idealna okazja. Sama Mona również o egzaminach nawet nie chciała myśleć. Uśmiechając się pod nosem, podążyła za dwójką braci, zadowolona z myśli o nadchodzącej wyprawie do Hogsmeade. Śnieg skrzypiał pod ich butami, a lekki mróz przyjemnie szczypał w różowe od zimna policzki. Widziała wyraz twarzy Basila i przez chwilę była pewna, że coś knuje. Miał ten błysk w oku, który zwykle zwiastował, kiedy Krukon miał zamiar złamać swoje własne zasady. A to obietnica „czegoś ciekawszego” niż picie herbaty tylko jeszcze bardziej podsyciła jej ciekawość.
Mona parsknęła śmiechem na słowa Icarusa. Uwielbiała jego poczucie humoru, nawet kiedy czasem nie wiedziała, czy bardziej ją bawiły, czy po prostu rozczulały. Jednakże poczuła obowiązek obrony drugie Krukona, więc odparła jakże poważnym tonem:
— O tym właśnie mówiłam! To dlatego nie masz dziewczyny, Icarusie. Swoją młodszą siostrę też tak dręczysz? Chodźmy, chodźmy zanim nam tyłki przymarzną do ziemi! — zaśmiała się, kiedy ruszyli dalej. — I uważajcie, bo może być ślisko — dodała z przekornym tonem, przyspieszając kroku, aby zrównać się z braćmi Prewett. Zachichotała na ostatnie słowa starszego. — To co takiego jest tym ,,ciekawszym’’?
Mona parsknęła śmiechem na słowa Icarusa. Uwielbiała jego poczucie humoru, nawet kiedy czasem nie wiedziała, czy bardziej ją bawiły, czy po prostu rozczulały. Jednakże poczuła obowiązek obrony drugie Krukona, więc odparła jakże poważnym tonem:
— O tym właśnie mówiłam! To dlatego nie masz dziewczyny, Icarusie. Swoją młodszą siostrę też tak dręczysz? Chodźmy, chodźmy zanim nam tyłki przymarzną do ziemi! — zaśmiała się, kiedy ruszyli dalej. — I uważajcie, bo może być ślisko — dodała z przekornym tonem, przyspieszając kroku, aby zrównać się z braćmi Prewett. Zachichotała na ostatnie słowa starszego. — To co takiego jest tym ,,ciekawszym’’?