23.09.2024, 08:25 ✶
Prychnął na komentarz o braku dziewczyny.
– Na razie radzę sobie bez dziewczyny doskonale. Szczególnie, że te wszystkie szkolne dramaty z tym, kto, z kim, kiedy i jak są koszmarnie nużące – odparł, poprawiając materiał swojego zielonego, ślizgońskiego szalika. – A siostrze nie dokuczam, bo ona jest słodkim, małym brzdącem, w przeciwieństwie do tego tutaj.
Pośrednio zwrócił uwagę na to, że Basil był zawsze od niego wyższy. Może nie była to jakaś ogromna różnica, ale wciąż było widać, że Icarus był raczej niższym z braci. Cóż, wiadomo przynajmniej dlaczego tak się działo. Matka Basila i Electry była bardzo wysoką kobietą, przez co, nie dość, że Ari musiał znosić jej metaforyczne spojrzenia z góry, to jeszcze te prawdziwe, kiedy tylko wstawała ze swojego fotela.
– Z moim bratem „ciekawsze” picie herbaty może znaczyć wiele. Pamiętajmy, że jest już pełnoletni, więc może załatwi nam herbatę z prądem? – uśmiechnął się. – Ale sądzę, że będzie to raczej kwestia iście szalonych smaków takich jak owoc granatu czy kwiat bzu. To jest szaleństwo w definicji Basila.
Icarus sam się prosił o wepchnięcie w śnieg, jednak na razie uczniowie byli obserwowani przez nauczycieli, którzy odprowadzali ich do powozów, które miały zawieść ich do Hogsmeade. Jednak wiedział, że w miasteczku być może będzie musiał schować się za Moną, która dzielnie go obroni. Dobrze było mieć obok siebie ochroniarza. Nawet jeśli to była niższa od nich dwóch, ale zdecydowanie silniejsza dziewczyna.
Na ostatni tekst Basila o tym, że niby miałoby Icarusowi zrobić się zimno, chłopak po prostu pokazał bratu język. To nie było może zachowanie godne dobrze wychowanego młodzieńca. Jednak dla rodzeństwa robiło się wyjątek, prawda?
– Na razie radzę sobie bez dziewczyny doskonale. Szczególnie, że te wszystkie szkolne dramaty z tym, kto, z kim, kiedy i jak są koszmarnie nużące – odparł, poprawiając materiał swojego zielonego, ślizgońskiego szalika. – A siostrze nie dokuczam, bo ona jest słodkim, małym brzdącem, w przeciwieństwie do tego tutaj.
Pośrednio zwrócił uwagę na to, że Basil był zawsze od niego wyższy. Może nie była to jakaś ogromna różnica, ale wciąż było widać, że Icarus był raczej niższym z braci. Cóż, wiadomo przynajmniej dlaczego tak się działo. Matka Basila i Electry była bardzo wysoką kobietą, przez co, nie dość, że Ari musiał znosić jej metaforyczne spojrzenia z góry, to jeszcze te prawdziwe, kiedy tylko wstawała ze swojego fotela.
– Z moim bratem „ciekawsze” picie herbaty może znaczyć wiele. Pamiętajmy, że jest już pełnoletni, więc może załatwi nam herbatę z prądem? – uśmiechnął się. – Ale sądzę, że będzie to raczej kwestia iście szalonych smaków takich jak owoc granatu czy kwiat bzu. To jest szaleństwo w definicji Basila.
Icarus sam się prosił o wepchnięcie w śnieg, jednak na razie uczniowie byli obserwowani przez nauczycieli, którzy odprowadzali ich do powozów, które miały zawieść ich do Hogsmeade. Jednak wiedział, że w miasteczku być może będzie musiał schować się za Moną, która dzielnie go obroni. Dobrze było mieć obok siebie ochroniarza. Nawet jeśli to była niższa od nich dwóch, ale zdecydowanie silniejsza dziewczyna.
Na ostatni tekst Basila o tym, że niby miałoby Icarusowi zrobić się zimno, chłopak po prostu pokazał bratu język. To nie było może zachowanie godne dobrze wychowanego młodzieńca. Jednak dla rodzeństwa robiło się wyjątek, prawda?