25.09.2024, 16:51 ✶
Do listu dołączono dwa przyrdzewiałe klucze z breloczkiem z odręcznie napisanym adresem kamienicy na obrzeżach Pokątnej od strony Charing Cross Road.
Z uwagi na to, że jestem na dyżurze postaram się dotrzymać zaleceń. Nic nie obiecuję. Niech dla swojego dobra trzyma się z daleka od tych okolic. Przekaż mu to, skoro Ci na tym zależy. Nie żartuję.
Jeśli tym problemem był Twój stan cywilny to przypominam, żebyś nie poddawała się hipnozie matki. Nie sądzę, żebyś się chciała hajtać z Borginami. Uwierz mi. Wiem coś o tym.
Kawiarnia ujdzie. Wciąż mam wrażenie, że te dwa dni nie są przypadkowe. Nie próbuj mnie brać na przeczekanie. Postaram się nie robić Ci scen, ale nic nie obiecuję. Tak. Jestem zły.
Nie oczekuj luksusów. To kawalerka. Ostatnie piętro z masą niskich skosów, ale widok z balkonu (to mały balkon, nie postawisz tam roślin, bo się nie zmieścisz) wynagradza wiele. Nie próbuj łazić po dachu. Wyjście z balkonu do tego zachęca, ale to byłoby durne. Nie bądź bardziej durna. Spodziewaj się kurzu i zaduchu. Dawno nikt tam nie sypiał.
Jeśli się zdecydujesz to ok. Jeśli nie, zwrócisz mi klucze na spotkaniu.
Sprowadzaj kogo chcesz, byleby nie Borgina.
Zwal moje książki gdzieś obok szafy. Będzie ich ze sto pięćdziesiąt z górką. Nie pytaj. Nie obchodzi mnie czy się zniszczą, ale niczego nie wywalaj. Niektóre są cenniejsze niż inne. Wszystko inne możesz przestawiać i wywalać do woli.
Postaraj się nie chodzić tam po okolicy sama po nocy. Uważaj na siebie, Roo. Nie mogę Cię opierdolić zaginionej.
PS To najem długoterminowy. Ci ludzie mnie znają. Postaraj się nic nie rozpierdolić, choć miej na uwadze: wszystko się tam rozwala.
Londyn, 10.07.1972
Z uwagi na to, że jestem na dyżurze postaram się dotrzymać zaleceń. Nic nie obiecuję. Niech dla swojego dobra trzyma się z daleka od tych okolic. Przekaż mu to, skoro Ci na tym zależy. Nie żartuję.
Jeśli tym problemem był Twój stan cywilny to przypominam, żebyś nie poddawała się hipnozie matki. Nie sądzę, żebyś się chciała hajtać z Borginami. Uwierz mi. Wiem coś o tym.
Kawiarnia ujdzie. Wciąż mam wrażenie, że te dwa dni nie są przypadkowe. Nie próbuj mnie brać na przeczekanie. Postaram się nie robić Ci scen, ale nic nie obiecuję. Tak. Jestem zły.
Nie oczekuj luksusów. To kawalerka. Ostatnie piętro z masą niskich skosów, ale widok z balkonu (to mały balkon, nie postawisz tam roślin, bo się nie zmieścisz) wynagradza wiele. Nie próbuj łazić po dachu. Wyjście z balkonu do tego zachęca, ale to byłoby durne. Nie bądź bardziej durna. Spodziewaj się kurzu i zaduchu. Dawno nikt tam nie sypiał.
Jeśli się zdecydujesz to ok. Jeśli nie, zwrócisz mi klucze na spotkaniu.
Sprowadzaj kogo chcesz, byleby nie Borgina.
Zwal moje książki gdzieś obok szafy. Będzie ich ze sto pięćdziesiąt z górką. Nie pytaj. Nie obchodzi mnie czy się zniszczą, ale niczego nie wywalaj. Niektóre są cenniejsze niż inne. Wszystko inne możesz przestawiać i wywalać do woli.
Postaraj się nie chodzić tam po okolicy sama po nocy. Uważaj na siebie, Roo. Nie mogę Cię opierdolić zaginionej.
PS To najem długoterminowy. Ci ludzie mnie znają. Postaraj się nic nie rozpierdolić, choć miej na uwadze: wszystko się tam rozwala.
A.