• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine

[27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine
Doktor Dom
Ain't no chariots of fire
Come to take me home

I'm lost in the woods and I wander alone
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki, mierzący 193 cm. Dobrze zbudowany, umięśniony. Opalony, wręcz spieczony słońcem od prac na zewnątrz. Kawał czarodzieja. W granicach 100 kg. Wieloletni sportowiec, obecnie również pracujący w znacznym stopniu fizycznie, co widać na pierwszy rzut oka. Długowłosy, zielonooki blondyn. Ma falowane, gęste włosy w kolorze ciepłego jasnego blondu - poprzetykane pasmami rozjaśnionymi od częstego pobytu na słońcu i kilkoma pierwszymi kosmykami bieli. W kącikach oczu ma siateczkę zmarszczek, czoło również pokrywają pierwsze, jeszcze niezbyt głębokie linie. Roztacza wokół siebie zapach ziołowego dymu: ciężki, ale słodkawy, trochę kadzidłowy. Nosi się elegancko, klasycznie, choć nieczęsto sięga po magiczne szaty. W większości są to ubrania szyte na miarę. Preferuje proste, ale dopasowane spodnie i koszule z dobrych materiałów, skórzane buty. Czasami golfy albo płaszcze dostosowane do pogody. Wybiera ciemne kolory. Sięga głównie po zielenie, brązy i czerń, ale bez niebieskich podtonów (również w kierunku bardzo ciemnej zieleni albo kawowego brązu). Często sięga po skórzane rękawiczki. Na palcu niemal stale nosi złoty sygnet. Na lewym nadgarstku ma zegarek na skórzanym pasku, na prawym rzemykową bransoletę z przywieszką. Zazwyczaj mówi bez akcentu, nie unosi głosu. Raczej stawia na wizualny autorytet i chłodne, poważne, nieco kpiące spojrzenie.

Ambroise Greengrass-Yaxley
#1
29.09.2024, 22:21  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.12.2024, 09:32 przez Baba Jaga.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie Badacz Tajemnic II
Rozliczono - Ambroise Greengrass - osiągnięcie Badacz Tajemnic I

Cmentarze były specyficznymi miejscami. Niektórzy unikali ich jak ognia. Kojarzyli je jedynie z mrokiem, żalem i śmiercią. W kulturze ich kraju przyjęło się, że śmierć stanowi koniec historii a nie jej początek. Jako czarodziej podchodził do tego w trochę inny sposób. Traktował to raczej na wzór innych kultur, w których śmierć stanowiła jedynie zamknięcie jakiegoś rodzaju. Historia trwała dalej. Nie traktował śmierci z błogością, ale też się jej nie obawiał. Szczególnie nie teraz. Duchy przodków nie znikały. Niewłaściwym byłoby przestać kochać kogoś tylko dlatego, że umarł.
Dla Greengrassa było to dużo bardziej złożone. Pojęcie śmierci nie było czymś, co da się zamknąć w jednej definicji zamieszczonej w encyklopedii. Na co dzień stykał się z chorymi i umierającymi. Widział wiele ludzkich tragedii. Tak dużo, że każda z nich mogła zlać się w jedną i spowszechnieć, zobojętnieć mu tak jak to bywało w wypadku starszych uzdrowicieli. Może łatwiej byłoby spoglądać na to od tej strony. Nie bez powodu magimedycy z biegiem czasu robili się coraz bardziej niewrażliwi na ludzką tragedię. Nie mogli traktować każdej jak własną. Nie przeżyliby dziesiątek, jeśli nie setek straconych istnień odprowadzonych w ostatniej drodze do śmierci. To by ich załamało.
Mimo to dla niego stracenie pacjenta (przewidziane lub nie, to nie robiło takiej różnicy) to zawsze było coś odróżniającego się od innych przypadków. Każda historia rodziny przeżywającej stratę bliskiego człowieka była na swój sposób wyjątkowa. Nie było dwóch takich samych żalów. Nie angażował się w nie. Składał kulturalne kondolencje, wypełniał dokumentację i zamykał ten rozdział a jednak tam wewnątrz pamiętał każdą osobę, którą przyszło mu odesłać w worku.
Szczególnie ostatnio częściej wracał do tamtych wspomnień. Odkąd w jego życie wdarł się kolejny huragan; tym razem wewnętrzny, Ambroise zaczął godzić się z przypływami nostalgii i filozoficznymi myślami. Praktycznie z nikim o tym nie rozmawiał, ale zdarzało mu się przystawać na chwilę w jakimś miejscu, które emanowało specyficzną energią zaświatów i pomyśleć tam przez chwilę.
Tego wietrznego czerwcowego poranka postanowił celowo skrócić sobie drogę przez cmentarz, kiedy zobaczył go na horyzoncie. Nie znał tego miejsca. Równie dobrze mógł nie być w stanie dotrzeć do bramy na drugim końcu, bo mogło jej tam nie być, ale podjął to ryzyko. Wracał spacerem do domu. Tym razem z mugolskiej części Londynu przez Pokątną, na którą musiał wstąpić po drodze. Miał dużo czasu.
Było jeszcze wcześnie i najprawdopodobniej wcale nie musiał wychodzić z ciepłego wnętrza mieszkania jakiejś półkrwistej panny (tu jego przekonania odnośnie pochodzenia były znacznie luźniejsze), ale nie chciał zostawać u niej do białego rana. Wpadli tam na krótko przed czwartą a on chwilę po piątej już był na zewnątrz. Chowając ręce do kieszeni zadziwiająco mugolskiej kurtki, powolnym krokiem przechadzał się wzdłuż rzędów nagrobków. Było wietrznie i chłodnawo, ale słońce dopiero niedawno wstało. Dzień mógł być całkiem ciepły i ładny.
Nie patrzył na godzinę i możliwe, że w którymś momencie zawiesił się w swoich myślach, bo klimat sprzyjał kontemplacji. Na chwilę przysiadł na ławeczce pod dębem a kiedy się zorientował, że siedzi tu już długo, na cmentarzu zaczęli pojawiać się ludzie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (5850), Geraldine Greengrass-Yaxley (4977)




Wiadomości w tym wątku
[27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.09.2024, 22:21
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.09.2024, 22:57
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 00:15
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 00:51
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 01:57
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 09:11
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 10:27
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 11:33
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 12:41
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 14:26
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 16:02
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 16:38
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 17:21
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 18:36
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 19:07
RE: [27.06.1972] All we are is dust in the wind || Ambroise & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.09.2024, 21:29

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa