30.09.2024, 16:45 ✶
Trochę wstyd, że pobiła ich wtedy starsza kobieta, to prawda. Przecież by na pewno normalnie dali jej radę. Choć byli też dżentelmenami, a przecież kobiet się nie biło. Jednak stało się, oberwali z Basilem i nie było odwrotu. Teraz mogli być tylko bardziej ostrożni, jeśli chodziło o podawanie adresu. I otwieranie obcym.
– Cezar uwielbia swoje miejsce w Convivium. Można powiedzieć, że jest tutaj prawdziwym władcą – rzekł Icarus z lekką frustracją w głosie.
Złodziej mógłby podprowadzić stąd cokolwiek: sztućce, jakiś świecznik, ale nie Cezara. Ten miał wartość sentymentalną (w sumie nawet większą niż wartość pieniężną). Icarus znalazł swego czasu ten posążek na wystawie w Dolinie Godryka. Wykonał go jakiś rzeźbiarz amator i Icarus wiedział od razu, że ten posążek musi znaleźć się na barze w Convivium.
– Myślę, że znajdzie się dla naszego nowego przyjaciela jakieś ciekawe zajęcie, którym odpracuje tą karkołomną próbę kradzieży – Icarus oparł ręce na biodrach.
Mimo wszystko był pod wrażeniem, że chłopak nie był głupi. Wyglądał na przerażonego, to prawda, ale był w stanie rozpoznać Cezara. To była pora na kolejny test.
– Tak, tak, rozpoznał pierwszego cesarza Rzymu – Icarus spojrzał na chłopaka wyczekująco, a ten odpowiedział drżącym głosem:
– Cezar nie b-był pierwszym cesarzem Rzymu... Dopiero Oktawian August...
– Puść go, Richie, dzieciak jest w porządku – Prewett uśmiechnął się. – Słabo u ciebie z kasą, co, młody? Ale, żeby kraść Cezara z baru? To głupota...
– Przepraszam, naprawdę. Ja... Tak, z kasą jest słabo... – wydukał chłopak.
Icarus zwrócił się do kuzyna.
– Atreusie, myślisz, że zatrudnienie tego złodzieja będzie dobrym pomysłem? Bo szczerze mówiąc, trochę mi szkoda dzieciaka...
– Cezar uwielbia swoje miejsce w Convivium. Można powiedzieć, że jest tutaj prawdziwym władcą – rzekł Icarus z lekką frustracją w głosie.
Złodziej mógłby podprowadzić stąd cokolwiek: sztućce, jakiś świecznik, ale nie Cezara. Ten miał wartość sentymentalną (w sumie nawet większą niż wartość pieniężną). Icarus znalazł swego czasu ten posążek na wystawie w Dolinie Godryka. Wykonał go jakiś rzeźbiarz amator i Icarus wiedział od razu, że ten posążek musi znaleźć się na barze w Convivium.
– Myślę, że znajdzie się dla naszego nowego przyjaciela jakieś ciekawe zajęcie, którym odpracuje tą karkołomną próbę kradzieży – Icarus oparł ręce na biodrach.
Mimo wszystko był pod wrażeniem, że chłopak nie był głupi. Wyglądał na przerażonego, to prawda, ale był w stanie rozpoznać Cezara. To była pora na kolejny test.
– Tak, tak, rozpoznał pierwszego cesarza Rzymu – Icarus spojrzał na chłopaka wyczekująco, a ten odpowiedział drżącym głosem:
– Cezar nie b-był pierwszym cesarzem Rzymu... Dopiero Oktawian August...
– Puść go, Richie, dzieciak jest w porządku – Prewett uśmiechnął się. – Słabo u ciebie z kasą, co, młody? Ale, żeby kraść Cezara z baru? To głupota...
– Przepraszam, naprawdę. Ja... Tak, z kasą jest słabo... – wydukał chłopak.
Icarus zwrócił się do kuzyna.
– Atreusie, myślisz, że zatrudnienie tego złodzieja będzie dobrym pomysłem? Bo szczerze mówiąc, trochę mi szkoda dzieciaka...