• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen

lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#10
30.09.2024, 17:05  ✶  

Nie pomyślałaby, że kłamał – nie widziała nigdy, by to robił. Mógł się nie odzywać, nie wypowiadać słów, nie przelewać ich na papier, ale gdy już otwierał buzię, to mówił prawdę i tak było zawsze, odkąd tylko się znali i ze sobą zadawali. Dlatego też dziękowała za ten komplement, bo był miły. Był też budujący, nawet jeśli to nie te usta, które powinny, to mówiły. I nawet jeśli to nie te oczy, które na nią patrzyły, to widziały.

– Było miło. Ludzie jacyś tacy bardziej otwarci. Ale nawet tam nie czułam ciepła. Piękne widoki, szkoda tylko, że nie miałam wystarczająco czasu, by wszystko obejrzeć. To były tylko dwa dni – i owszem, były to sprawy całkowicie przyziemne: chęć wyrwania się z tego smutnego momentu w życiu, dwa dni wakacji, prawdziwych wakacji, choć i tam nie obyło się bez smutku i poczucia, że jest się samotnym, małym człowiekiem, który nic nie znaczy dla ogromu świata. – Kawa była dobra.

Uniosła wyżej brwi, widząc wzburzenie Dægberhta, które chyba nie było potrzebne. Nie musieli się ze sobą zgadzać i przecież nigdy w pełni tak nie było. Wystarczyło spojrzeć na jego relację z córką – której nie pochwalała, bo czy tak to powinno wyglądać? Zresztą zawsze mu to mówiła. Albo relacja z Vioricą, równie pokręcona i dziwna, przy której mogła jedynie unieść brwi… Chociaż tu była trochę hipokrytką, bo z narzeczonym się rozstała, a jednak utrzymywała z nim kontakt; Lammas, wesele Blacków, danie mu kluczy do domu, by mógł zajmować się kotami…

– Tak, coś jest z nimi nie tak biorąc pod uwagę punkt widzenia, w którym się znajdujemy. Zamiast dopasować się do czasów, w jakich żyjemy, w jakich młodzi chcą kreować swoje życie, to trwają w zatwardzeniu, wzdychając do starych czasów i nie rozumiejąc, że coś się zmienia. Bo skoro oni się słuchali wszystkiego, co mówili ich rodzice, to my też musimy, bo… Z jakiej racji? – bo Matka tak chciała? Nie. Ale to był chyba po prostu wpływ czasów, postępu… czegoś, czego Victoria być może nie umiała nazwać, ale sama czuła to w sobie, ten bunt. Chęć zrobienia po swojemu, gdy tak długo słuchała się swojej rodziny w niemalże każdym aspekcie. Ach, dobra, grzeczna córka, która nigdy nie sprawiała problemów… Tupnięcie nóżką było tym mocniejsze, im bardziej rodzina wywierała na niej presję – a wywarła ją ogromną. Ale czy naprawdę byli tak zatwardziali jak mówiła? Owszem, bardzo pokłóciła się z matką, bardzo – tak, że w ręce poszły talerze, a następnie ciche dni. Ale ostatecznie… wyrwała się przecież z domu i nikt nie groził, że ją za to wydziedziczą. Prawda jednak była tez taka, że pomimo tej ciężkiej ręki i tego, w jaki sposób Victoria została wychowana, to… wyrosła na dość porządną osobę. Chłodną w obyciu, ale całkiem łagodnego usposobienia i wcale nie okrutną. Tak, rodzinę stawiała wysoko w swojej hierarchii priorytetów, była też trochę skrzywiona… ale na pewno nie była zepsuta. Dægberht miał wiec sporo racji, której nie dostrzegała.


Omiotła spojrzeniem otoczenie. Nigdzie nie było widać jej kotów, które musiały uciec do innego pomieszczenia, ale nie było też śladu po paskudnym duchu, który darł się wniebogłosy. Tylko dym… Lestrange widziała, że Flint poczerwieniał na policzkach, choć w tym momencie myślała bardziej, że to od wysiłku włożonego w egzorcyzm. Za to jego głos… Hmm…

– Hm, jest szansa, że nic nie słyszeli. To taki ostateczny test… Kilka dni temu zapłaciłam specjalistom za nałożenie na to mieszkanie wyciszenia. C prawda nic to nie dało na hałasy sąsiada i byłam bliska złożenia reklamacji, tylko nie miałam za bardzo kiedy, ale wychodzi na to, że to nie był wcale mój sąsiad – wzięła się pod boki i raz jeszcze spojrzała w kratkę, gdzie jeszcze do niedawna siedział zły duch. – Więc może jednak działa… A jak nie, no to cóż. Poskarżą się, pogadają i co mi zrobią? Nic. A ja zrobię małe piekło tym "specjalistom" – wzruszyła ramionami, po czym palcami wyrysowała w powietrzu cudzysłów. – Chodź, zrobiłam ci herbatę. I mam też ciasteczka, częstuj się – dodała zaraz ciepło i uśmiechnęła się delikatnie do Dægberhta. – I powiedz mi, jak mogę ci się odwdzięczyć?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dægberht Flint (4821), Victoria Lestrange (5567)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 13.08.2024, 12:51
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 13.08.2024, 14:14
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 16.08.2024, 20:16
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 17.08.2024, 13:29
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 18.08.2024, 18:44
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 20.08.2024, 10:12
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 22.08.2024, 09:20
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 25.08.2024, 16:44
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 21.09.2024, 20:14
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 30.09.2024, 17:05
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 21.10.2024, 20:22
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 23.12.2024, 13:25
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 26.01.2025, 17:03
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 02.02.2025, 15:13
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 16.02.2025, 01:47
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Victoria Lestrange - 28.02.2025, 15:43
RE: lato 1972, 7 sierpnia // ukarzę cię w imię księżyca i matki i chujoświeczek, amen - przez Dægberht Flint - 01.04.2025, 22:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa