01.10.2024, 11:34 ✶
4 VIII 1972
Najdroższa Doro,nie obawiaj się, stosuję to dużo bardziej jako figurę retoryczną, niż rzeczywistość, zdecydowanie bardziej niż Brenna czy moi bracia. Dużo bardziej przydam się żywy niż martwy. Już wystarczy, że nie ma z nami Derwina.
Planuję zaangażować całą Dolinę w Zbieranie wody dla Afryki, bla bla, konkurs na największy rezerwuar wody, żeby przygotować się na nadchodzące pożary. Martwię się najbardziej o mugoli. Poza tym będą strategiczne świstokliki, o amnezatorach w przypadku ewakuacji będziemy myśleć później.
Zorganizujcie może jakieś zapasy dla poszkodowanych? Jakieś futony i namioty może? Nie wiem na ile wrogowie klubu czytelniczego Brenny są powiązani z ogniem.
Niechaj los nam sprzyja w najbliższych miesiącach
Morpheus