02.10.2024, 21:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.10.2024, 21:29 przez Mona Rowle.)
Ari zachowywał się czasami jak puszący się paw i się właściwie zastanawiała, skąd w ogóle to się brało. Nawet wyładowanie tyłkiem w śnieżną zaspę nie wybudziłoby go z tego samozadowolenia. Przewróciła oczami na tekst o godności tak samo jak starszy Prewett. Może powinna go sama wrzucić w śnieg jeszcze raz, kiedy będą wracać.
— Jakbym to ja cię do niej wrzuciła! — fuknęła i ruszyli w kierunku Hogsmeade.
Mona zerknęła z ukosa na Ariego i jego złowrogi uśmieszek. Znała tę jego manierę aż zbyt dobrze.
— Czekaj, czekaj, Basilu – zaczęła nagle, przerzucając wzrok z jednego brata na drugiego, kiedy szli w stronę herbaciarni. Mona ożywiła się na wzmiankę o jej ulubionym temacie. — Klątwa powiązana ze smokami? To brzmi jak coś, co powinno być na mojej liście rzeczy do przeczytania, a nie twojej. To pewnie był dragonborn — podsunęła. Kiedy znaleźli się w środku, rozejrzała się po wnętrzu herbaciarni. Mona poczuła ciepło rozchodzące się od kominka. Ogień trzaskał wesoło, a w powietrzu unosił się zapach cynamonu i przypraw korzennych. Miejsce było prawie pełne, ale w sumie nie była zdziwiona. Zima w Hogsmeade przyciągała uczniów spragnionych ciepła i odpoczynku po mroźnym spacerze.
— Gdzie chcecie usiąść? — zapytała i skierowała wzrok na Basila, który skoro miał herbatkowy plan, zapewne miał też miejsce na oku. Ona osobiście wolałaby coś blisko okna. Zimowa sceneria, powoli opadający śnieg na zewnątrz… Brzmiało to romantycznie. — Może tam? — Mona wskazała na stolik nieco na uboczu. Uśmiechnęła się słodko. — Albo jeśli wolicie, to możemy spróbować usiąść kominka. Ari Niebezpieczeństwo sobie tyłek wygrzeje.
— Jakbym to ja cię do niej wrzuciła! — fuknęła i ruszyli w kierunku Hogsmeade.
Mona zerknęła z ukosa na Ariego i jego złowrogi uśmieszek. Znała tę jego manierę aż zbyt dobrze.
— Czekaj, czekaj, Basilu – zaczęła nagle, przerzucając wzrok z jednego brata na drugiego, kiedy szli w stronę herbaciarni. Mona ożywiła się na wzmiankę o jej ulubionym temacie. — Klątwa powiązana ze smokami? To brzmi jak coś, co powinno być na mojej liście rzeczy do przeczytania, a nie twojej. To pewnie był dragonborn — podsunęła. Kiedy znaleźli się w środku, rozejrzała się po wnętrzu herbaciarni. Mona poczuła ciepło rozchodzące się od kominka. Ogień trzaskał wesoło, a w powietrzu unosił się zapach cynamonu i przypraw korzennych. Miejsce było prawie pełne, ale w sumie nie była zdziwiona. Zima w Hogsmeade przyciągała uczniów spragnionych ciepła i odpoczynku po mroźnym spacerze.
— Gdzie chcecie usiąść? — zapytała i skierowała wzrok na Basila, który skoro miał herbatkowy plan, zapewne miał też miejsce na oku. Ona osobiście wolałaby coś blisko okna. Zimowa sceneria, powoli opadający śnieg na zewnątrz… Brzmiało to romantycznie. — Może tam? — Mona wskazała na stolik nieco na uboczu. Uśmiechnęła się słodko. — Albo jeśli wolicie, to możemy spróbować usiąść kominka. Ari Niebezpieczeństwo sobie tyłek wygrzeje.