03.10.2024, 23:17 ✶
Londyn, 10.07.1972
Szanowny Panie Greengrass,
zaskoczył mnie bardzo Pana list, muszę przyznać — pozytywnie. Sam mam młodszą siostrę i rozumiem, jak ważne jest — dla nas, gentlemanów, dbanie o ich dobro oraz reputację. Żyjemy w czasach, gdzie o szanujące się damy coraz trudniej.
Razem z Rosie stworzyliśmy małą.. Maskaradę, która była owocem serii niefortunnych zdarzeń. Muszę przyznać, że zjawiła się w moim życiu we właściwym momencie i jestem niezmiernie wdzięczny zrzędzeniom losu. Pana siostra jest wspaniałą i elegancką kobietą, uczyniła mi ogromny zaszczyt swoją zgodą i jestem dumny, mogąc nazywać ją narzeczoną. Niestety, nie mogę zagłębiać się w szczegóły bez aprobaty Panny Greengrass, byłbym wówczas niesłowny.
Zapewniam Pana, że nie zamierzam narazić jej dobrego imienia, reputacji lub zrobić czegoś, co byłoby wbrew jej życzeniom. Jeśli ma Pan jakieś konkretne pytania, śmiało.
Możemy również się spotkać, jeśli miałby Pan ochotę na drinka lub kawę.
Pozdrawiam serdecznie,
Anthony I. Borgin