Heather właściwie nawet przez moment nie przeszło przez myśl to, że Castiel mógłby nie chcieć, żeby ona się tu pojawiła. W ogóle nie spoglądała na to z tej strony. Wood uznała, że skoro już tu trafiła, wyciągnęła go z wody, to teraz był skazany na jej towarzystwo. Tyle wygrał!
- Może i pomaga Ci od rana, jednak jak długo zamierzasz tu siedzieć? Do ustanej śmierci?- Heath uważała, że nie warto jest chować się przed problemami, tylko należy stawić im czoła. Nie do końca więc rozumiała sposób, który wybrał Flint. - No, zwariowałeś, w ogóle jak możesz myśleć o samobójstwie.- Nie do końca wiedziała, czy zdaje sobie sprawę, że trochę groźnie to wszystko zabrzmiało. Heath wydawało się, że chce się targnąć na swoje życie, nie do końca potrafiła to ignorować. Kto normalny chciałby się utopić? Zresztą nawet kiedy pojawiały się problemy, nie była to pierwsza możliwa droga, aby je rozwiązać.
Ciekawiło ją, co skłoniło Casa do takich myśli, coś powaznego musiało się wydarzyć. Na całe szczęście nie oponował, tylko popłynął za nią na ląd. Nie musiała się powtarzać, jak zawsze wszystko szło po jej myśli, przynajmniej jak na razie. Zdecydowanie przyjemniej będzie się jej z nim rozmawiało na brzegu, na lądzie, a nie w tej zimnej wodzie. W przeciwieństwie do Castiela, który był przygotowany na to, że będzie pływał, nawet zabrał ze sobą do tego ubranie, ona zupełnie się tego nie spodziewała, więc musiała wleźć do wody w swoich normalnych ciuchach.
Upiła łyk herbaty, którą zaoferował jej castiel. Przyjemne ciepło zaczęło rozchodzić się po jej ciele. Powoli zaczynała zapominać o tym, jak zimno było jej jeszcze chwilę temu. Jedyne, co pozostawało mokre, to jej rude kudły. Spoglądała na niego, kiedy zaczął mówić o tym, co go tutaj sprowadziło. Nie przerwywała mu, czekała aż skończy mówić. - Rozumiem, nawarstwiło się to wszystko, jak widzę, co spowodowało, że stwierdziłeś, że najlepszą opcją będzie siedzenie w jeziorze?- Ucieczka, była to droga którą wybierało wiele osób. - Nie myślałeś o tym, żeby powoli, małymi krokami, pojedynczo stawiać czoła tych porblemom, ja wiem, że to nie jest łatwe, ale nie musisz wszystkiego robić od razu.- Zdawała sobie sprawę, że czasem przychodził taki moment, że czuło się ogromną beznadziejność i miało ochotę rzucić wszystko w pizdu, jednak do niczego dobrego to nie prowadziło. - Nie znam się na sprawach sercowych, ale zawieszenie w pracy daje Ci możliwość i czas do nadrabiania interakcji społecznych, trzeba szukać pozytywów.- Starała się optymistycznie spojrzeć na te problemy. - Niby tak, robię to, co koi ból, ale siedzenie pod wodą jest trochę niezbepieczne, możesz utonąć.