05.10.2024, 21:09 ✶
Przewrócił oczami, gdy Mona wspomniała o dragonbornach. Był przekonany, że powiedziała to w formie zaczepki. Choć czasem miał wrażenie, że być może wierzyła w te głupoty na poważnie. Z jakim przekonaniem o tym opowiadała... a może to była jej aktorska krew Selwynów i go nabierała?
– A ich istnienia nie potwierdza absolutnie żaden fakt – dodał, ale nie było tym razem pola do dyskusji, bo weszli do herbaciarni.
Icarus zawsze lubił to miejsce, choć raczej rzadko tu przychodził. Raczej jak już gdzieś łaził, to na piwo kremowe do Trzech Mioteł lub lepiej: do pobliskiej księgarni, patrzeć z utęsknieniem na okładki nowych powieści, których przez naukę historii nie mógł przeczytać.
– Tym razem się zgodzę. Jak jest wolne przy kominku, siadamy przy kominku – rzekł z uśmiechem i zajął miejsce przy stoliku. – Jeśli chcecie, mogę pójść zamówić te herbaty. Potem podzielimy się kosztami.
Nie zdradzał sobą nic, co by mogło wzbudzić czy to w Monie, czy to w Basilu jakiekolwiek podejrzenia. Zachowywał się przecież normalnie, jakby im wybaczył wyśmiewanie. Najlepsze kłamstwo natomiast polegało na tym, że tkwiło w nim ziarno prawdy. Wybaczył bowiem Monie niemal od razu, jednak na bratu zamierzał się zemścić. Musiał tylko przejrzeć menu herbat i odpowiednio wszystko ustawić. Przekupstwem, matactwem i innymi Prewettowymi sposobami oczywiście.
– A ich istnienia nie potwierdza absolutnie żaden fakt – dodał, ale nie było tym razem pola do dyskusji, bo weszli do herbaciarni.
Icarus zawsze lubił to miejsce, choć raczej rzadko tu przychodził. Raczej jak już gdzieś łaził, to na piwo kremowe do Trzech Mioteł lub lepiej: do pobliskiej księgarni, patrzeć z utęsknieniem na okładki nowych powieści, których przez naukę historii nie mógł przeczytać.
– Tym razem się zgodzę. Jak jest wolne przy kominku, siadamy przy kominku – rzekł z uśmiechem i zajął miejsce przy stoliku. – Jeśli chcecie, mogę pójść zamówić te herbaty. Potem podzielimy się kosztami.
Nie zdradzał sobą nic, co by mogło wzbudzić czy to w Monie, czy to w Basilu jakiekolwiek podejrzenia. Zachowywał się przecież normalnie, jakby im wybaczył wyśmiewanie. Najlepsze kłamstwo natomiast polegało na tym, że tkwiło w nim ziarno prawdy. Wybaczył bowiem Monie niemal od razu, jednak na bratu zamierzał się zemścić. Musiał tylko przejrzeć menu herbat i odpowiednio wszystko ustawić. Przekupstwem, matactwem i innymi Prewettowymi sposobami oczywiście.