Zgodnie z pw - doklejone do wrzucenia 
Dzięki!

Kod:
[O zdolnościach] Wychował się w rodzie Greengrass. Przyswoił ich wiedzę, zasady i przeświadczenia. Wiedzę o roślinach wyssał z ziołowym dymem z fajki ojca. Paradoks jest taki, że jego wiedza zamyka się na florze. Nigdy nie był światły z zakresu fauny. ONMS było jego szkolnym koszmarem. Został uzdrowicielem, który nie ma problemu z zapamiętaniem jakichkolwiek zamienników roślinnych. Od ręki dobiera zielarskie komponenty eliksirów wedle aktualnego zapotrzebowania i bez problemów z analizą braków w zapasach Świętego Munga. Za to miewa naprawdę spore problemy z zapamiętaniem cech odzwierzęcych składników. Próbuje to nadrabiać, czyta wiele ksiąg, ale skutecznie uprzykrza mu to życie.
Gdyby nie zrządzenie losu i choroba genetyczna prawdopodobnie nie zostałby uzdrowicielem. Był niemal zawodowo dobry w Quidditchu. Wiązał z tym daleko idące plany. Niestety teraz miewa problemy z lataniem, do czego też nie potrafi się przyznawać. Przez większość czasu unika wsiadania na miotłę. Całe dnie dzieli między pracę i uprawę roślin w Kniei.
Prawdopodobnie po rodzinie matki, w której licznie występowali i występują ludzie obdarzeni zdolnością widzenia odziedziczył także dar Widmowidzenia, który w jego przypadku objawił się stosunkowo późno, bo dopiero w wieku dwudziestu siedmiu lat.
Związek z tym miało najprawdopodobniej krótkotrwałe opętanie przez nieszczęśliwego, tragicznie zamordowanego ducha, który wykorzystał okazję do zamknięcia swoich niezałatwionych spraw. Choć możliwe również, że te dwa przypadki nie były ze sobą powiązane.
Istotne jest, że na krótko po tym Ambroise zaczął przejawiać pierwsze oznaki posiadania daru, coraz słabiej wypierając się ich przez następne lata.
Choć z czasem pogodził się z dostrzeganiem widm przeszłości towarzyszących niektórym miejscom ludziom czy przedmiotom, nie usiłował rozwijać swojego [i]przekleństwa[/i] a jedynie nauczył się nad nim panować, nie dając po sobie poznać, że coś może być z nim jeszcze bardziej nie tak.
Do początków 1971 roku z powodzeniem trzymał swoje zdolności w ryzach emanując najprawdopodobniej zbyt dużą pewnością siebie i tego, że jest w stanie przeżyć całe życie bez konieczności dalszego zagłębiania się w te niechciane rejony. Niestety nie dane mu było być wiecznym zachowawczym ignorantem.
Odkąd nie jest w stanie rozgraniczać chcianej i niechcianej płaszczyzny życia spiraluje w dół, sięga po różnorakie księgi dotyczące Trzeciego Oka, testuje swoje możliwości, uczy się panować nad przebiegiem transu, choć niechętnie korzysta z okazji otrzymania przy tym wsparcia. Coraz częściej rozważa również próby wywoływania duchów, ale jak do tej pory nie podjął się żadnej konkretnej.
Unikanie angażu w świat widm przeszłości już mu nie wychodzi, ale dzięki temu coraz lepiej odnajduje się w nowych możliwościach, choć trzyma to w ścisłym sekrecie nawet przed rodziną i przyjaciółmi.Dzięki!
adnotacja moderatora
Dodane
@Ambroise Greengrass
@Ambroise Greengrass