07.10.2024, 16:13 ✶
– Mono, ta klątwą polegała na tym, że ludzie zaczynali wariować, mieć omamy, ochotę na smoczą krew, a na pośladkach wyskakiwały im ogniste krosty. Jesteś pewna, że to coś co chcesz wiązać z twoimi bajkami o dragonbornach? – spytał, wskazując na Icarusa, by pokazać, że się z nim zgadzał i chociaż nie chciał zabrzmieć wrednie, to jednak czasem nie był w stanie pojąć którędy szła myśl Mony Rowle. Bo przecież czarownica wcale nie była głupia. Wręcz przeciwnie. Dziewczyna punktowała u niego i reszty znajomych zarówno w tych aspektach wiedzy czystoksiążkowej, jak i błyskotliwości umysłu. Dlaczego więc w tym błyskotliwym umyśle Krukonki nigdy nie zabłysnęła jej mocniej lampka, sugerująca jej, że dragonborny to stek bzdur i nic więcej?
Rozejrzał się po niemal pełnej sali. Większość uczniów przychodziła tu raczej na randki, ale widział też kilka grupek znajomych. Jeśli był już było tyle ludzi, to jaki tłok musiał być w Trzech Miotłach?
– A więc kominek – stwierdził, kierując się wraz z nimi do miejsca, które wręcz wydawało się na nich czekać, a potem, gdy już usiadł na krześle, zerknął na Icarusa. – Weź może po prostu jakieś pięć zwykłych i jedną specjalną, ale nie pytaj o efekt I... – Zajrzał do stojącej przed nimi różowej cukierniczki, wypełnionej po przeg kostkami cukru. – I to chyba tyle. Cukru Monie raczej wystarczy.
Rozejrzał się po niemal pełnej sali. Większość uczniów przychodziła tu raczej na randki, ale widział też kilka grupek znajomych. Jeśli był już było tyle ludzi, to jaki tłok musiał być w Trzech Miotłach?
– A więc kominek – stwierdził, kierując się wraz z nimi do miejsca, które wręcz wydawało się na nich czekać, a potem, gdy już usiadł na krześle, zerknął na Icarusa. – Weź może po prostu jakieś pięć zwykłych i jedną specjalną, ale nie pytaj o efekt I... – Zajrzał do stojącej przed nimi różowej cukierniczki, wypełnionej po przeg kostkami cukru. – I to chyba tyle. Cukru Monie raczej wystarczy.