08.10.2024, 17:29 ✶
— Gustujesz w takich rzeczach, drogi Basilusie? Właściwie to miałam taki moment, że chciałam się zainteresować smokami od tej strony, ale jakoś nigdy nie było czasu na to… Ej, to nie są bajki… — mruknęła i Mona chciała powiedzieć coś kąśliwego do starszego Prewetta, do którego zawsze zwracała się uprzejmie (a przynajmniej tak sądziła), a nawet się z nim kłócić (jak to często bywało z nią i Icarusem o wszystko), ale chwilę potem Basil wspomniał o cukrze w naczyniu dla niej. Rozpogodziła się jak aniołek z obrazka.
Otóż dragonborny istniały. Może i nie były stałymi towarzyszami magicznej społeczności, ale rudowłosa wiedziała, że z pewnością musiały zostawić coś po sobie na kartach historii. Kto wie, może pewnego dnia przedstawi takiego kolegę-jaszczura Prewettom i przyznają jej rację! Tak, kiedyś. Mugole również byli święcie przekonani o ich obecności; na co dowodem oczywiście były jej zakupione magazyny.
Usiadła w taki sposób, aby zostawić Icarusowi miejsce jak najbliżej kominka. Nie chciała, żeby jej przyjaciel marzł; w końcu nigdy nie życzyła mu źle, więc lepiej niech się chłop wygrzeje przy cieple. Wystawiła obie dłonie w kierunku ognia, żeby się ogrzać.
— Wołaj jak ci potem pomóc — odparła do niego. Potem zobaczyła coś w jego oczach i sama zmrużyła swoje. Ten sam błysk widziała wcześniej u Basila, kiedy chwilę potem jego brat zaprezentował swoje umiejętności w śniegu. Oho.
Otóż dragonborny istniały. Może i nie były stałymi towarzyszami magicznej społeczności, ale rudowłosa wiedziała, że z pewnością musiały zostawić coś po sobie na kartach historii. Kto wie, może pewnego dnia przedstawi takiego kolegę-jaszczura Prewettom i przyznają jej rację! Tak, kiedyś. Mugole również byli święcie przekonani o ich obecności; na co dowodem oczywiście były jej zakupione magazyny.
Usiadła w taki sposób, aby zostawić Icarusowi miejsce jak najbliżej kominka. Nie chciała, żeby jej przyjaciel marzł; w końcu nigdy nie życzyła mu źle, więc lepiej niech się chłop wygrzeje przy cieple. Wystawiła obie dłonie w kierunku ognia, żeby się ogrzać.
— Wołaj jak ci potem pomóc — odparła do niego. Potem zobaczyła coś w jego oczach i sama zmrużyła swoje. Ten sam błysk widziała wcześniej u Basila, kiedy chwilę potem jego brat zaprezentował swoje umiejętności w śniegu. Oho.