11.10.2024, 22:42 ✶
Nie lubił, gdy Basil go instruował. Zawsze zaczynał wtedy mówić tonem „mądrego brata”, który przecież był tym bardziej ogarniętym, bo przecież trafił do Ravenclawu. Zaś lata, które ich dzieliły (tylko dwa u to niecałe) nagle nabierały ogromnego znaczenia, czyniąc z jednego brata dziecko, a z drugiego dorosłego. Tym bardziej zemsta miała smakować słodko.
– Dzięki, Mo. Choć raczej sobie poradzę – posłał dziewczynie uśmiech, po czym spojrzał znacząco na Basila.
Po chwili podszedł do lady, by zamówić tajemniczą herbatę i cztery zwykłe. Jednocześnie podsunął kelnerowi kilka monet, by ten zadbał, żeby to Basilowi trafiła się ta o specjalnym smaku. To oczywiście nie była taka pierwsza akcja w Herbaciarni, dlatego dodatkowy napiwek został doceniony, a obsługa miała pomóc Icarusowi w oszustwie. Spytali go o najbardziej kuszący dla Basila zapach, a Ari bez wahania stwierdził, że było to marchewkowe ciasto. Najlepiej przełożone jeszcze kremem waniliowym i podane z posypką z cukru pudru. Kelner obiecał, że zrobi, co w jego mocy, by zapach był odpowiedni, po czym zajął się przygotowywaniem ciekawego zamówienia. Chyba rzeczywiście lubili tu takie rzeczy, choć trzeba było się zainteresować, żeby się tego dowiedzieć.
Icarus wrócił do stolika zadowolony z siebie i usiadł na swoim krześle. Obicie było tak przyjemnie miękkie, że chciało się tu siedzieć jak najdłużej się dało.
– Zamówione. Doniosą nam herbatki do stolika – powiedział. – Co obstawiacie? Jaka się nam trafi? Ja obstawiam coś ostrego. Na przykład ognistą. W ogóle mogą nam podać taki smak?
Oj bawił się przednio. Usypiał czujność Basila, choć wyczuwał, że Mona go o coś podejrzewała. Za dobrze go znała i to od najgorszej strony. Wiedziała, jak uwielbiał spiskować i często była jego partnerką w zbrodni. A mimo, że Ari był przywiązany do brata i kochał go, chyba to właśnie z Mo dogadywał się najlepiej na świecie.
!magicznaherbatka
– Dzięki, Mo. Choć raczej sobie poradzę – posłał dziewczynie uśmiech, po czym spojrzał znacząco na Basila.
Po chwili podszedł do lady, by zamówić tajemniczą herbatę i cztery zwykłe. Jednocześnie podsunął kelnerowi kilka monet, by ten zadbał, żeby to Basilowi trafiła się ta o specjalnym smaku. To oczywiście nie była taka pierwsza akcja w Herbaciarni, dlatego dodatkowy napiwek został doceniony, a obsługa miała pomóc Icarusowi w oszustwie. Spytali go o najbardziej kuszący dla Basila zapach, a Ari bez wahania stwierdził, że było to marchewkowe ciasto. Najlepiej przełożone jeszcze kremem waniliowym i podane z posypką z cukru pudru. Kelner obiecał, że zrobi, co w jego mocy, by zapach był odpowiedni, po czym zajął się przygotowywaniem ciekawego zamówienia. Chyba rzeczywiście lubili tu takie rzeczy, choć trzeba było się zainteresować, żeby się tego dowiedzieć.
Icarus wrócił do stolika zadowolony z siebie i usiadł na swoim krześle. Obicie było tak przyjemnie miękkie, że chciało się tu siedzieć jak najdłużej się dało.
– Zamówione. Doniosą nam herbatki do stolika – powiedział. – Co obstawiacie? Jaka się nam trafi? Ja obstawiam coś ostrego. Na przykład ognistą. W ogóle mogą nam podać taki smak?
Oj bawił się przednio. Usypiał czujność Basila, choć wyczuwał, że Mona go o coś podejrzewała. Za dobrze go znała i to od najgorszej strony. Wiedziała, jak uwielbiał spiskować i często była jego partnerką w zbrodni. A mimo, że Ari był przywiązany do brata i kochał go, chyba to właśnie z Mo dogadywał się najlepiej na świecie.
!magicznaherbatka