14.10.2024, 00:11 ✶
Nie. Dragonborny zdecydowanie nie istniały. Gdyby było inaczej, musiałyby istnieć jakiekolwiek zapiski o nich wśród magihistoryków, jak i innych akademików i naukowców. Przecież założenie, że one istniały było tak samo głupie, jak... W sumie to nie wiedział jak co. Tak głupie to było i dalej nie rozumiał czemu Mona wpadała na takie pomysły, których prędzej spodziewałby się po jakiś Gryfonach, a nie Krukonce!
– Zaraz, od jakiej strony chciałaś się zainteresować smokami? – spytał, gdy Icarus już odszedł, aby zamówić herbatę. Mówiła o klątwach, chęci picia krwi, czy jeszcze czymś innym?
I chyba właśnie dlatego, że zaczął się nad tym zastanawiać, nie zauważył charakterystycznego błysku w oku brata, który w każdym innym przypadku dałby mu naprawdę sporo powodów, aby mieć się na baczności.
– Super. Trzymaj. Tyle wystarczy? – rzucił do Icarusa, oddając mu nie tylko przybliżoną ilość pieniędzy za swoją część kosztów, ale też tę którą powinien pokryć młodszy Prewett, bo przecież był dobrym starszym bratem i w ogóle. I już miał wrócić do tematu dragonbornów i zadać kilka pytań tylko po to by znaleźć jakąś lukę w logice Rowle, kiedy do stolika zostały przyniesione herbaty. No cóż... Pytania o reprodukcje nieistniejących kreatur musiały zaczekać, bo oto wzywał ich hazard.
– No dobra. Kto zaczyna. Mono? Chcesz czynić honory? – zwrócił się do drugiej Krukonki, nie mogąc już się doczekać zabawy. Jedno trzeba było przyznać – herbaty pachniały obłędnie, a zwłaszcza jedna, która akurat stała blisko niego.
– Zaraz, od jakiej strony chciałaś się zainteresować smokami? – spytał, gdy Icarus już odszedł, aby zamówić herbatę. Mówiła o klątwach, chęci picia krwi, czy jeszcze czymś innym?
I chyba właśnie dlatego, że zaczął się nad tym zastanawiać, nie zauważył charakterystycznego błysku w oku brata, który w każdym innym przypadku dałby mu naprawdę sporo powodów, aby mieć się na baczności.
– Super. Trzymaj. Tyle wystarczy? – rzucił do Icarusa, oddając mu nie tylko przybliżoną ilość pieniędzy za swoją część kosztów, ale też tę którą powinien pokryć młodszy Prewett, bo przecież był dobrym starszym bratem i w ogóle. I już miał wrócić do tematu dragonbornów i zadać kilka pytań tylko po to by znaleźć jakąś lukę w logice Rowle, kiedy do stolika zostały przyniesione herbaty. No cóż... Pytania o reprodukcje nieistniejących kreatur musiały zaczekać, bo oto wzywał ich hazard.
– No dobra. Kto zaczyna. Mono? Chcesz czynić honory? – zwrócił się do drugiej Krukonki, nie mogąc już się doczekać zabawy. Jedno trzeba było przyznać – herbaty pachniały obłędnie, a zwłaszcza jedna, która akurat stała blisko niego.