19.01.2023, 01:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.01.2023, 01:41 przez Chester Rookwood.)
Chester dostał dzień wolny na Ostarę, a to oznaczało, że nie miał co liczyć na kolejny podczas następnego Sabatu. Nie pierwszy raz brał udział w zabezpieczaniu takich wydarzeń i nie będzie to ostatni. Znał te wszystkie procedury na pamięć. Zawsze stosował się do wydanych mu poleceń, ale nie ukrywał tego, że nie jest zadowolony z przydziału, który otrzymał. Jego partnerką na czas patrolowania tego terenu podczas Sabatu miała być Heather Wood. Mówiąc wprost... przydzielili mu żółtodzioba zamiast doświadczonego Brygadzisty, który w razie potencjalnego zagrożenia okazałby się odpowiednim wsparciem. Co może pójść nie tak? Inną sprawą było to, że jego partnerka będzie siłą rzeczy patrzeć mu na ręce. Ponadto, przypadła mu rola lidera po stronie Aurorów.
Przybył tutaj przed południem, pozostawiając swoją miotłę opartą o jedno z drzew. Stojąc w jego cieniu wypalił papierosa, po czym udał się na poszukiwanie zaangażowanych w te przygotowania Brygadzistów i Aurorów. Gdy tylko ich odnalazł, skinął im wszystkim głową na powitanie. Heather, Brennie, Erikowi, Thomasowi, Mavelle i Patrickowi oraz Lucy. Tyle uprzejmości z jego strony. Postanowił każdego wysłuchać i samemu zabrać głos.
— W pierwszej kolejności powinniśmy ustalić to trasy naszych patrolów i godziny zmian wart. Obszar wzdłuż linii drzew to tylko jedna z tras — Zasugerował rzeczowo, najbardziej przychylając się do stanowiska Brygadzistki Bones. Wychodził jednak z założenia, że jedna sprawa na raz. Odrobina porządku nie zaszkodzi. A ustalenie tras patrolów i kwestia zmian wart to podstawy, od których powinni zacząć. Uznał, że te przygotowania pogalopowały trochę za daleko, skoro tak szybko wypłynęła kwestia ewakuacji cywilów i rozkładzie obiektów na tej polanie.
— Jak słusznie zauważyła Brygadzistka Bones, nie wszyscy potrafią wykorzystywać Fale. Nie możemy polegać tylko na jednej umiejętności występującej wyłącznie u części Brygadzistów i Aurorów. Będziemy krążyć w tłumie ludzi. Możemy użyć tych czerwonych flar, które otrzymaliśmy od Ministerstwa na czas tego wydarzenia. Pozwalają nadać sygnał świetlny bez użycia magii. W ostateczności możemy wystrzelić snop czerwonych iskier. Oba sygnały będzie trudno przeoczyć — Kontynuując swoją wypowiedź, w tym momencie zatrzymał poważne spojrzenie na wymienionej z nazwiska Brygadzistki. Następnie spojrzał na Erika, czarodzieja będącego liderem po stronie Brygadzistów. Będąc już Aurorem starej daty, Chester wychodził z założenia, że w łańcuchu dowodzenia nie było miejsca na prawdziwą demokrację. Wszyscy musieli się dostosować.
Przybył tutaj przed południem, pozostawiając swoją miotłę opartą o jedno z drzew. Stojąc w jego cieniu wypalił papierosa, po czym udał się na poszukiwanie zaangażowanych w te przygotowania Brygadzistów i Aurorów. Gdy tylko ich odnalazł, skinął im wszystkim głową na powitanie. Heather, Brennie, Erikowi, Thomasowi, Mavelle i Patrickowi oraz Lucy. Tyle uprzejmości z jego strony. Postanowił każdego wysłuchać i samemu zabrać głos.
— W pierwszej kolejności powinniśmy ustalić to trasy naszych patrolów i godziny zmian wart. Obszar wzdłuż linii drzew to tylko jedna z tras — Zasugerował rzeczowo, najbardziej przychylając się do stanowiska Brygadzistki Bones. Wychodził jednak z założenia, że jedna sprawa na raz. Odrobina porządku nie zaszkodzi. A ustalenie tras patrolów i kwestia zmian wart to podstawy, od których powinni zacząć. Uznał, że te przygotowania pogalopowały trochę za daleko, skoro tak szybko wypłynęła kwestia ewakuacji cywilów i rozkładzie obiektów na tej polanie.
— Jak słusznie zauważyła Brygadzistka Bones, nie wszyscy potrafią wykorzystywać Fale. Nie możemy polegać tylko na jednej umiejętności występującej wyłącznie u części Brygadzistów i Aurorów. Będziemy krążyć w tłumie ludzi. Możemy użyć tych czerwonych flar, które otrzymaliśmy od Ministerstwa na czas tego wydarzenia. Pozwalają nadać sygnał świetlny bez użycia magii. W ostateczności możemy wystrzelić snop czerwonych iskier. Oba sygnały będzie trudno przeoczyć — Kontynuując swoją wypowiedź, w tym momencie zatrzymał poważne spojrzenie na wymienionej z nazwiska Brygadzistki. Następnie spojrzał na Erika, czarodzieja będącego liderem po stronie Brygadzistów. Będąc już Aurorem starej daty, Chester wychodził z założenia, że w łańcuchu dowodzenia nie było miejsca na prawdziwą demokrację. Wszyscy musieli się dostosować.