• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[styczeń 1971] Za jakie grzechy

[styczeń 1971] Za jakie grzechy
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#4
16.10.2024, 12:08  ✶  
Woody z kolei planu nie miał. Przyniósł na licytację jedynie przewagę swojego doświadczenia pracy w terenie oraz moc improwizacji. Oficjalnie dlatego, że w tak dynamicznych sytuacjach niczego nie dało się przewidzieć i trzeba było reagować na gorąco, w zależności od potrzeb sytuacji. Nieoficjalnie dlatego, że nikt mu wcale nie podał żadnych szczegółów, na których mógłby ukuć plan, a o wszystkim dowiedział się przypadkiem, na kilka dni przed licytacją.
Miał na tyle oleju w głowie, aby nie zaczepiać Tessy ani nie wszczynać żadnej sceny, która niechybnie ściągnęłaby na nich uwagę. Wiedział, że ona również nie posunie się tak daleko i właśnie dzięki temu miał ją w garści. Jeśli nie chciała wszystkiego spaprać, musiała podjąć jego grę. Na zmycie głowy przyjdzie czas później.
Zagadany przez Longbottomową Creighton zaczął trajkotać jak katarynka. Samonapędzająca się maszyna do pierdolenia dyrdymałów, doprawdy. W całym swoim entuzjazmie na szczęście przywiązany do Longbottomów był nie bardziej niż do kogokolwiek innego, więc poproszony przez nich o chwilę sam na sam, skłonił się i oddalił, aby maltretować innych znajomych kupców.
Nawet po jego odejściu na twarzy Woody’ego gościł obrzydliwie rozradowany i beztroski uśmiech. Kontynuował picie, jak gdyby nigdy nic. Przelotnie zerknął za Ebenezerem, aby sprawdzić, z kimże to ich ptaszek gawędził teraz. Od baru odciągnęła go dopiero mało delikatna Tessa, lecz i to zdawało się nie niszczyć jego humoru. Poddał się jej żelaznemu uściskowi. Czerpał w zasadzie nawet pewną satysfakcję ze spacerowania z nią, tak blisko, niemal jak za dawnych czasów.
— Pracuję, tak samo jak pani. Szukam czegoś dla klienta, pani szuka czegoś dla klienta. Tyle nas łączy — powiedział niemalże zalotnie. — Często tu czarująca pani przychodzi?
Leniwie pochylił się nad uchem czarownicy, niby to żeby szeptać jej kolejne komplementy, zbyt intymne, nieprzeznaczone dla uszu pozostałych aukcjonerów:
— Uśmiechaj się, jędzo. — Tessę owionął jego gorący, alkoholowy oddech oraz woń doskonale jej znanej wody po goleniu. Tarp nie krył w tym szepcie satysfakcji, jaką miał z pokrzyżowania jej planów. — Wesolutki to teraz nasze zadanie. Nie próbuj sztuczek, ochrony, scen, bo oberwiesz rykoszetem. Działamy razem.
Mężczyzna wyprostował się, zadowolony z siebie, i rozejrzał po bufecie. Próbował prześwietlić spojrzeniem miraże kolorowych kreacji gości zgromadzonych wokół stołów. Odnalezienie Creightona nie powinno być trudne, nie należał do szczególnie niskich, a i fikuśny strój przyciągał uwagę nawet w takim brawnym tłumie. Każdy kolejny rzut oka utwierdzał Tarpa w przekonaniu, że nie dostzega kupca, ponieważ tego już tu nie ma.
— Kurwa, fantastycznie — mruknął pod nosem, wyswobadzając się z uścisku Tessy. Wszyscy jesteśmy winni, jak mawia papież, ale tym razem Tessa ewidentnie winna bardziej. — Zajrzyj na główną salę. Ja zasięgnę języka.
Nastrój do żartów i złośliwości tymczasowo z niego uleciał; skupił się na zadaniu. Namierzył wzrokiem ludzi, z którymi ostatni raz widział Ebenezera, i skierował się ku nim. Szczerzył się co prawda jak głupi do sera, coby nie zmyć pozoru, lecz w środku zaczynało uwierać go coraz gorsze przeczucie.
Rozmowa przebiegła gładko i serdecznie, w miarę krótko, o co zadbał Longbottom, nie dając się aukcjonerom rozgadać. Dowiedziawszy się, czego potrzebował, czarodziej wycofał się i odnalazł Tessę.
— Podobno ktoś z obsługi zaproponował mu oględziny jakiegoś świętego pierdolonego graala na zapleczu. — Równie dobrze oferta mogła opiewać na worek małych kociątek do odebrania w piwnicy. Co za kretyn. — Odeszli tam razem. Wiesz, gdzie to?


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Quintessa Longbottom (2796), Woody Tarpaulin (2652)




Wiadomości w tym wątku
[styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Quintessa Longbottom - 04.07.2024, 00:13
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Woody Tarpaulin - 10.07.2024, 20:45
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Quintessa Longbottom - 30.09.2024, 22:19
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Woody Tarpaulin - 16.10.2024, 12:08
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Quintessa Longbottom - 22.10.2024, 23:37
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Woody Tarpaulin - 09.12.2024, 18:04
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Quintessa Longbottom - 15.12.2024, 02:39
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Woody Tarpaulin - 12.01.2025, 11:19
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Quintessa Longbottom - 19.03.2025, 23:22
RE: [styczeń 1971] Za jakie grzechy - przez Woody Tarpaulin - 23.03.2025, 16:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa