• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[13.07.1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac

[13.07.1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#2
20.10.2024, 23:12  ✶  
Kiedy w Twoich żyłach płynęła krew osób, które poświęciły życie na gromadzenie wiedzy i osób, które mogły zapoznać się z tą wiedzą w każdym nowożytnym języku, ciężko było o to, abyś nie stał się Intelektualistą przez duże I.

To mogła być kwestia odpowiednio profilowanego wykształcenia, które od najmłodszych lat skupiało się na rozwijaniu językowych talentów, krytycznego osądu, racjonalnego myślenia, podstawowych zasad logiki, która rządziła tak retoryką jak i matematyką. To mógł być chłód najbliższych, który podsycał ogień ambicji, potrzebą zasłużenia na ich uwagę. Na ich uczucie.

Z czasem Anthony zaczął gardzić tym trendem, gardzić ambicjami rodziców tak bardzo, jak wsiąkł w grupę rówieśników, która pomimo przemądrzałego tonu i wiecznego kręcenia nosem przyjęła go jak swojego. Teraz o nich chciał zabiegać. Teraz im chciał udowadniać, każdemu coś odrobinę odmiennego.

Z czasem też zapragnął udowodnić coś sobie. Odnaleźć, zbadać i określić granicę własnego poznania, doświadczaniem i smakowaniem życia, już nie tylko w literaturze, ale w praktyce obieżyświata, który maksymalnie wykorzystywał możliwości, które dawało mu ministerstwo i tworzona skrupulatnie przez lata sieć kontaktów na całym świecie. Biblioteki stały przed nim otworem, a naukowe prace nie potrzebowały znajomości kulturowych kontekstów i metafor. Naukowe prace przechodziły do sedna, które on mógł smakować jak bukiet najprzedniejszego wina.

I jak bardzo gardził Tiarą Przydziału, wyliniałym artefaktem, który każdy z Jeźdźców (no może poza Jonathanem z oczywistych względów) zastraszył aby osiągnąć to co chciał, o tyle prawdziwie był wychowankiem domu Roweny Ravenclaw. Kiedy jakaś myśl, jakaś fanaberia, jakieś pytanie pojawiło się w jego głowie... musiał znaleźć na nie odpowiedź.

Tak było, gdy chodziło o smoki. Tak było, gdy chodziło o wilkołaki. Tak było i teraz, gdy magia pozbawiona różdżki wymuszała na nim działania, do których nie był nawykły. Ćwiczenia, medytacje, treningi uważności. Treningi pokory. Jak to miało prawo działać? Ale przede wszystkim... dlaczego czuł, że jego postrzeganie magii przez to się zmienia? Że staje się każdego dnia coraz bardziej świadomy otaczającego go splotu?

Łapał się tego rozpaczliwie. Jak brzytwy, która miała uchronić go przed oceanem melancholii, obsesyjnego myślenia o sobie w kategoriach najgorszej, najpodlejszej istoty, nie wartej zainteresowania i chwili, choćby chwili spędzonej razem przy wspólnej kolacji. Odrzucenie piekło go, ale im bardziej cierpiał, tym bardziej szukał, kopał, obsesję zasłaniając inną obsesją.

Dzień spędził w swoim apartamencie, który sąsiadował z Biblioteką należącą do jego ciotek (bo umówmy się, wujkowie niewiele w tej rodzinie mieli do gadania, poza przekazaniem nazwiska dalej). Zakopany w książkach, w źródłach możliwie nieanglojęzycznych, uzupełniał kwerendę, próbował zrozumieć jak zmiany w postrzeganiu magii mogą zmienić inne aspekty jej używania w życiu codziennym. Oczywiście najbardziej zależało mu na oklumencji, jego ostatecznej barierze, którą tak w ostatnim miesiącu sponiewierała Lorraine. Oczywiście znów nie znalazł nic, czego by już nie wiedział.

Z irytacją zebrał książki, blady, wyniszczony niedawnym alkoholowym rajdem, który nie przyniósł mu ukojenia, nie posklejał jego serca. Zebrał książki i ruszył by jak najszybciej pojawiły się na półkach. Nikt nie chciał drażnić ciotek. Nie warto było odcinać się od tak pięknego źródła wiedzy, nawet jeśli w obecnej chwili było tak rozpaczliwie... nieprzydatne.

Wszedł do środka i skupił się na moment, by spróbować przenieść wolumin na miejsce bez używania cisowej witki. Bezskutecznie. Babcia - jak kazała siebie nazywać kambodżańska dyplomatka - zrugałaby go pewnie, punktując jego ogólne zmęczenie ciała i umysłu. Na szczęście nie było jej tutaj.

Był kto inny.

Rozpoznał głos i zastrzygł uchem. Isaaac?

– Pan Bagshot! Niestety nie wpłacamy nadgodzin za przebywanie w bibliotece moich krewnych – powitał go lekko, mając w pamięci jego stan, gdy widzieli się ostatni raz. Z zaciekawieniem wyciągnął szyję, by sprawdzić cóż tak zajęło młody umysł jego stażysty. Nieco się zdziwił, gdy skanując tekst wyłapał opowieści o dziwnych anomaliach roślinnych. Zdziwił i zmartwił.

– Czyżby popołudnie u Abbottów wciąż Pana prześladowało? – zapytał łagodnie, choć jego postawa pozostawała dystyngowanie chłodna. Pozostawali w miejscu publicznym i... cóż, nie byli przyjaciółmi, a Anthony nie był nawykły do okazywania swojej uwagi dotykiem. Zamiast tego przysiadł na krześle na przeciwko i zaczął przeglądać z zaciekawieniem tytuły, wyciągając wolumin po woluminie, okładka po okładce, bibliografia po bibliografii... Nie miał siły zajmować się już swoją zagadką, ale może cudza? Może cudza zmęczy go na tyle, by mógł dzisiejszej nocy zasnąć.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (1527), Isaac Bagshot (1542), Mirabella Plunkett (704)




Wiadomości w tym wątku
[13.07.1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Isaac Bagshot - 09.10.2024, 02:04
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Anthony Shafiq - 20.10.2024, 23:12
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Isaac Bagshot - 30.10.2024, 01:17
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Mirabella Plunkett - 31.10.2024, 11:28
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Anthony Shafiq - 04.11.2024, 13:59
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Isaac Bagshot - 12.11.2024, 02:24
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Mirabella Plunkett - 20.11.2024, 11:14
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Anthony Shafiq - 21.11.2024, 01:03
RE: [xx.xx1972] Biblioteka Parkinsonów - "Echo strachu", Anthony i Isaac - przez Isaac Bagshot - 21.11.2024, 02:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa