21.10.2024, 11:37 ✶
Zupełnie nie tak planował sobie ten pojedynek. Najwidoczniej źle doszacował swoje szanse na wygraną i zbyt szybko ogłosił się zwycięzcą, nie tylko w swojej głowie. Próżność wzięła górę, jak zwykle to u niego było, jednak tym razem nic dobrego mu z tego nie przyszło. Udało mu się dosięgnąć ostatnim zaklęciem Notta, jednak w tym samym momencie poczuł jak traci rezon i świat zaczyna wirować. Sędzia jednak w porę ściągnął z niego urok, nim pokracznie upadłby na podłogę. I choć usłyszał remis, poczuł się jak przegrany. Spodziewał się po sobie o wiele więcej, spodziewał się, że nie tylko wygra pojedynek, ale uszkodzi Notta na tyle, że jeszcze dane mu będzie zabawić się z Longbottomem. Niestety ostro się przeliczył. Z areny zszedł jako drugi, a w środku gotował się ze złości. I jak on teraz spojrzeć w twarze swoich gości i zaprosić ich jeszcze na after? Śmiechu warte, bo jeszcze nawet nie wiedział, że prawdziwa walka dopiero przed nim.
Koniec sesji