Vi,
Wiem, że przez wzgląd na swoją pracę musisz być czujna, być może bardziej niż reszta z nas razem wzięta. Rozumiem, że boisz się powtórki, ale czy zawierzanie wróżbitom i wieszczom to właściwe rozwiązanie? Dobrze, że napisałaś staruszka Vakela choć nie ufam temu wróżeniu z fusów, to przynajmniej ma chłodną głowę może pomoże w rozwianiu zmartwień i wątpliwości. A nuż wie coś o czy my sobie nie zdajemy sprawy? Myślę, że ma dużo lepszy dostęp do plotek i strzępków informacji, które układają się w spójny obraz.
Spokojnie, porozmawiam z rodzicami. Co jak co, ale już widzę jak Tatko dostaje istnej wścieklizny na myśl, że coś miałoby naruszyć jego badawczy kąt. Nie chcesz wiedzieć co wyprawiał kiedy zgubił jedną fiolkę w tym tygodniu. Matulę również obłaskawię, nie musisz się tym przejmować choć wiedz, że zajmie mi to nieco dłużej... Natomiast Olivia? To będzie najtrudniejszym zadaniem. Nie wiem czy mając stufuntowy młot pod ręką byłabym w stanie ją przekonać. Postaram się ją chociaż wybadać, ale niczego w tym temacie nie obiecuję.