26.10.2024, 11:53 ✶
Otwarcie tematu jasnowidzenia z oszczędnym zwykle w słowach Peregrinusem potrafiło sprowokować w czarodzieju słowotok. Podobna dyskusja rodziła więc ryzyko, że wróżbita nie skończy produkować się do zimy, a tymczasem pora podsumowywać lato. Z pewnością będą jednak jeszcze okazje, jeśli kiedyś ten przeklęty Morpheus okaże się niewystarczający.
Podniesione przez Thomasa możliwości posłały zimny dreszcz wzdłuż kręgosłupa Trelawneya. W ostatnich tygodniach rozważył dziesiątki różnych scenariuszy wtargnięcia, ale ani razu nie przyszło mu do głowy, że ktoś mógłby chcieć ich tu uwięzić, rozsnuwając barierę antydeportacyjną. Nowy lęk odblokowany.
— To… bardzo… Nie pomyślałem o tym — przyznał szczerze, marszcząc brwi. Jakie było prawdopodobieństwo? Cóż, Figg na pewno podsunął mu wiele nowych wątków do przemyślenia. Głupotą byłoby jednak podejmować decyzje pod wpływem chwilowego zaskoczenia. — Nieprzewidywalność to z pewnością wielka zaleta, choć można czasem zdziwić się, jakie rzeczy niektórzy są w stanie przewidzieć.
Tym w końcu się w tej kamienicy zajmowali. Przewidywaniem nieprzewidywalnego. I nie byli niestety jedynymi w tym fachu.
Oddać trzeba jednak, że nawet i Peregrin nie spodziewałby się, że Vakel uciekać będzie piwnicznymi tunelami. Pytaniem na później pozostawało, czy mistrz faktycznie będzie skłonny to zrobić. Tymczasem wyglądało na to, że nic już więcej nie pozostało do ustalenia. Dogadali wstępnie, czym byliby zainteresowani wróżbici, którym teraz zostało przedyskutować między sobą szczegóły i przekazać je Figgowi.
— Odezwiemy się zatem, gdy podejmiemy decyzję. Dziękuję za wizytę.
Pożegnali się uściśnięciem ręki i każdy poszedł w swoją stronę. To jest… Peregrinus został, Thomas poszedł. Oczywiście.
Podniesione przez Thomasa możliwości posłały zimny dreszcz wzdłuż kręgosłupa Trelawneya. W ostatnich tygodniach rozważył dziesiątki różnych scenariuszy wtargnięcia, ale ani razu nie przyszło mu do głowy, że ktoś mógłby chcieć ich tu uwięzić, rozsnuwając barierę antydeportacyjną. Nowy lęk odblokowany.
— To… bardzo… Nie pomyślałem o tym — przyznał szczerze, marszcząc brwi. Jakie było prawdopodobieństwo? Cóż, Figg na pewno podsunął mu wiele nowych wątków do przemyślenia. Głupotą byłoby jednak podejmować decyzje pod wpływem chwilowego zaskoczenia. — Nieprzewidywalność to z pewnością wielka zaleta, choć można czasem zdziwić się, jakie rzeczy niektórzy są w stanie przewidzieć.
Tym w końcu się w tej kamienicy zajmowali. Przewidywaniem nieprzewidywalnego. I nie byli niestety jedynymi w tym fachu.
Oddać trzeba jednak, że nawet i Peregrin nie spodziewałby się, że Vakel uciekać będzie piwnicznymi tunelami. Pytaniem na później pozostawało, czy mistrz faktycznie będzie skłonny to zrobić. Tymczasem wyglądało na to, że nic już więcej nie pozostało do ustalenia. Dogadali wstępnie, czym byliby zainteresowani wróżbici, którym teraz zostało przedyskutować między sobą szczegóły i przekazać je Figgowi.
— Odezwiemy się zatem, gdy podejmiemy decyzję. Dziękuję za wizytę.
Pożegnali się uściśnięciem ręki i każdy poszedł w swoją stronę. To jest… Peregrinus został, Thomas poszedł. Oczywiście.
Koniec sesji
źródło?
objawiono mi to we śnie
objawiono mi to we śnie