28.10.2024, 19:32 ✶
Cukier, cukier i jeszcze raz cukier. A łyżeczka w kubeczku prawie stała pionowo niczym łopata wbita w ziemię. Mona obserwowała Icarusa, potem Basiliusa jak kolejno sięgali po następne naczynia z herbatkami. Robiła to z dużą ciekawością, wyczekiwała niesamowitych rezultatów. Na pierwszy efekt nie musiała długo czekać. Ciemne i kręcone włosy starszego Prewetta przybrały niebieski kolor.
Najpierw zakrztusiła się herbatą, którą w tym czasie piła, lekko zakasłała, odłożyła naczynie na stół, aby uniknąć rozlania i zakryła usta dłonią. Tak trudno było jej nie śmiać się z drugiego Krukona! (I najwyraźniej z Prewettów ogólnie). Mona naprawdę probowała utrzymać powagę, kiedy Basilius był kompletnie nieświadomy swojego nowego wizerunku. Posłała jedynie szybkie spojrzenie Ariemu, które miała nadzieję — mówiło wszystko. Musiał wiedzieć, że jeśli zamierzał cokolwiek ukryć przed swoim bratem, raczej nie znajdzie w niej sojusznika, ponieważ pomimo swoich najszczerszych działań, była zbyt…
— Kolorem blisko do… — zaczęła wciąż z dłonią na ustach. Rudowłosa zaczęła się trząść. — …do jaj Szwedzkiego krótkopyskiego… Tylko młode… Odcieniem trochę jaśniejszy niż twoje… Twoje…
Parsknięcie uciekło z jej ust, a potem dziewczyna po raz drugi tego dnia zaczęła się śmiać niekontrolowanie. W zupełności zapominając o przyzwoitości, jej śmiech rozniósł się po pomieszczeniu, a jej rude włosy podskakiwały przy każdym ruchu.
Najpierw zakrztusiła się herbatą, którą w tym czasie piła, lekko zakasłała, odłożyła naczynie na stół, aby uniknąć rozlania i zakryła usta dłonią. Tak trudno było jej nie śmiać się z drugiego Krukona! (I najwyraźniej z Prewettów ogólnie). Mona naprawdę probowała utrzymać powagę, kiedy Basilius był kompletnie nieświadomy swojego nowego wizerunku. Posłała jedynie szybkie spojrzenie Ariemu, które miała nadzieję — mówiło wszystko. Musiał wiedzieć, że jeśli zamierzał cokolwiek ukryć przed swoim bratem, raczej nie znajdzie w niej sojusznika, ponieważ pomimo swoich najszczerszych działań, była zbyt…
— Kolorem blisko do… — zaczęła wciąż z dłonią na ustach. Rudowłosa zaczęła się trząść. — …do jaj Szwedzkiego krótkopyskiego… Tylko młode… Odcieniem trochę jaśniejszy niż twoje… Twoje…
Parsknięcie uciekło z jej ust, a potem dziewczyna po raz drugi tego dnia zaczęła się śmiać niekontrolowanie. W zupełności zapominając o przyzwoitości, jej śmiech rozniósł się po pomieszczeniu, a jej rude włosy podskakiwały przy każdym ruchu.