• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu

[01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#7
31.10.2024, 22:41  ✶  
Tegoroczne Lammas było pod tym dachem kameralne, coby nie powiedzieć biedne, lecz kolejne sabaty zdecydowanie można było zaplanować z większym rozmachem. Pomysłów Woody’emu nie brakowało, mógł wymyślać atrakcji bez końca. Problemów nastręczało co najwyżej wprowadzenie ich w życie, ale zapewne starczyłoby zacząć przygotowania wcześniej czy coś.
On sam prezentów i kartek świątecznych przez lata swojej rodzinie nie wysyłał. Nikomu z nich, nie tylko temu nieszczęsnemu Godrykowi. Dopiero po uformowaniu Zakonu Feniksa zaczął na nowo budować te relacje, a więc i podrzucać im czasem coś miłego z jakiejś okazji. Wciąż nie był jednak w domu gościem przy oficjalnym stole i nie miało to się raczej zmienić, dopóki senior uparcie dychał. A trzymał się po złośliwości dość dobrze.
Donoszenie z kolei Tessie o tym, jak jest tytułowana w murach pubu, było niewskazane. Stanowiłoby to bowiem przejaw konfidenctwa, a owo budziło w Woodym odrazę. Czołowym reprezentantem tego obmierzłego typu człowieka był nie kto inny jak, cóż, Godryk Longbottom (czemu już drugi paragraf się sprowadza do daddy issues?). Nic sobie Tarp nie robił z tego, że sam od czasu do czasu jada makowiec na komendzie. On to robił we właściwszym celu niż świętoszek tatulek. Wszystko, co robił Woody, było w końcu z definicji moralnie słuszne.
— Maść na stawy — prychnął zdegustowany jej sugestią. — Inaczej zaśpiewasz o moich stawach, gdy będziesz potrzebowała… otworzyć słoik… jakiegoś smarowidła dla dziewczyn. Do twarzy.
To było najlepsze, na co wpadł, bo niestety w świecie magicznym tężyzna fizyczna nie jest aż takim atutem i tenże słoik zapewne z powodzeniem można byłoby otworzyć prostym zaklęciem. Niewątpliwie istniały jednak takie robótki w gospodarstwie domowym, których zrobić nie dało się inaczej niźli silnymi rękoma. Musiało coś takiego istnieć. Tak?
W kuchni Woody chciałby móc się przedstawiać jako mężczyzna: że niby wie, co to jajecznica, a i tak czasem wyjdzie jakaś taka kurwa podejrzanie za rzadka. Prawda była jednak inna: Clemens Longbottom w młodości miewał porywy iście romantyczne i liznął nieco kulinariów, gotując od czasu do czasu dla swojej żony, z czego wówczas był bardzo dumny. Dziś by jej najchętniej (deklaratywnie) napluł do zupy i nasmarkał do gulaszu. Tymczasem sprawdzanie stopnia nagrzania patelni było — jak się okazuje — trochę jak jazda na rowerze, niestety się tego nie zapomina i nie ma odwrotu.
Czarodziej chętnie rozsiadł się na wygodniejszym o niebo od kuchennego taboretu siedzisku głównej sali i, och, wzniósł oczy ku niebu. Łuskanie słoneczników, co też za pomysł. Z tymi jego grabiastymi łapami! Barbarzyństwem byłoby jednak zabijać w Asenie ducha świąt, więc coś tam poszemrał pod nosem, ale wziął się potulnie do roboty. Przy czym proporcja picia do łuskania wypadała mniej więcej jak łyk na ziarenko.
— Że niby pół godziny. Tak w sam raz, żeby się zdążyć tym rzucaniem ubawić i znudzić. — Co winno być odczytywane jako: tak, oczywiście.
Rywalizacji, jak i kolejki, Woody Tarp nie śmiał nigdy odmawiać. Przednio bawiły go podobne zawody, mimo że w te stare rzutki o wypłowiałych piórkach grali już chyba setki razy.
Gdy więc rozpalono piec i umieszczono w środku ciastową kuleczkę przyozdobioną tym zdobytym w pocie i trudach słonecznikiem, stanęli przed rzeczoną tarczą. Choć w stosownym oddaleniu od portretów, zajmowała ona zaszczytne miejsce na tej samej ścianie, co galeria historycznych właścicieli. Pijany Woody kiedyś zdołał nawet dokonać niemożliwego i przypadkiem trafić grotem pod pachę Grubego Ulryka. Po dziś dzień w płótnie ziała dziura, toteż gdy portrety ujrzały, dokąd zmierza dwoje milusińskich, między ścianami Rejwachu zarezonowały okrzyki wściekłych protestów.
I chuj z tym.
— Teraz ci udowodnię, ile są warte te stawy, młoda damo.
Woody zrzucił czapkę kucharską, zważył w dłoniach lotkę, zmrużył jedno oko i posłał pocisk ku tarczy z niebotyczną precyzją (a przynajmniej tego oczekiwał).

rzut na moje wydatne i imponujące AF
Rzut Z 1d100 - 52
Sukces!


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Asena Greyback (2006), Woody Tarpaulin (2379)




Wiadomości w tym wątku
[01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Woody Tarpaulin - 04.09.2024, 11:24
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Asena Greyback - 10.09.2024, 05:03
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Woody Tarpaulin - 26.09.2024, 14:33
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Asena Greyback - 05.10.2024, 02:01
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Woody Tarpaulin - 17.10.2024, 23:23
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Asena Greyback - 27.10.2024, 21:31
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Woody Tarpaulin - 31.10.2024, 22:41
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Asena Greyback - 14.11.2024, 05:21
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Woody Tarpaulin - 20.11.2024, 16:45
RE: [01/08/1972] O tym, jak świętowaliśmy Lammas w Rejwachu - przez Asena Greyback - 09.12.2024, 22:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa