01.11.2024, 12:46 ✶
Pierwszym sygnałem, że właśnie padł ofiarą herbacianej ruletki była Mona, która niemal nie zakrztusiła się herbatą. Zmarszczył brwi i najpierw zerknął ma swoje dłonie, ale skóra nie zmieniła koloru na żaden szalony, a potem złapał palcami jeden ze swoich loków i wreszcie zobaczył, co tak właściwie się stało. A... No cóż. Mogły być gorsze konsekwencje. Mógł na przykład dostać zeza. Ale mogło mu przefarbować włosy na czerwony i wszyscy jeszcze by pomyśleli, że był jakimś głupim Gryfonem.
Prawdę mówiąc nawet nie był zły, że efekt padł akurat na niego. Był po prostu rozczarowany, że gra skończyła się tak szybko.
Na całe szczęście Magiczny efekt herbaty wpłynął jedynie na kolor włosów starszego Prewetta, a nie jego chęć odgryzienia się bratu.
– Hm... No nie wiem, myślę, że przyszedłbym na mecz Quidditcha z kolorowymi włosami, jedynie wtedy jakbyś ty się w końcu odważył wejść na miotłę. No wiesz, tak w ramach wsparcia młodszego braciszka – rzucił, ignorując fakt, że tak jak Icarus bał się wysokości, tak on absolutnie za nic w życiu nie wszedłby do jeziora, ani morza i brat doslonale o tym wiedział. Przejechał palcami po swoich włosach, usiadł wygodniej na krześle i bardzo, ale to bardzo starał się walczyć z pokusą, by jakoś zamaskować te niebieskie loki. Musiał wyglądać jak skończony kretyn. Kto normalny chciałby mieć kolorowe włosy? I to jeszcze niebieskie! – Chociaż wiesz, co Ari, jak teraz tak na ciebie patrzę, to myślę, że tobie byłoby bardziej do twarzy w jakimś szalonym odcieniu niż mi. Co myślisz Mono? W jakim kolorze go widzisz? Ja bym chyba postawił na jakieś barwne ombre. Może w odcieniach zachodu słońca jako symbol tego, że jego głowa zachodzi mu czasem ciemnością?
Prawdę mówiąc nawet nie był zły, że efekt padł akurat na niego. Był po prostu rozczarowany, że gra skończyła się tak szybko.
Na całe szczęście Magiczny efekt herbaty wpłynął jedynie na kolor włosów starszego Prewetta, a nie jego chęć odgryzienia się bratu.
– Hm... No nie wiem, myślę, że przyszedłbym na mecz Quidditcha z kolorowymi włosami, jedynie wtedy jakbyś ty się w końcu odważył wejść na miotłę. No wiesz, tak w ramach wsparcia młodszego braciszka – rzucił, ignorując fakt, że tak jak Icarus bał się wysokości, tak on absolutnie za nic w życiu nie wszedłby do jeziora, ani morza i brat doslonale o tym wiedział. Przejechał palcami po swoich włosach, usiadł wygodniej na krześle i bardzo, ale to bardzo starał się walczyć z pokusą, by jakoś zamaskować te niebieskie loki. Musiał wyglądać jak skończony kretyn. Kto normalny chciałby mieć kolorowe włosy? I to jeszcze niebieskie! – Chociaż wiesz, co Ari, jak teraz tak na ciebie patrzę, to myślę, że tobie byłoby bardziej do twarzy w jakimś szalonym odcieniu niż mi. Co myślisz Mono? W jakim kolorze go widzisz? Ja bym chyba postawił na jakieś barwne ombre. Może w odcieniach zachodu słońca jako symbol tego, że jego głowa zachodzi mu czasem ciemnością?