03.11.2024, 01:14 ✶
—31/08/72—
List został dostarczony przez harpię należącą do Anthony'ego późnym wieczorem 31. sierpnia do rąk własnych Charlie'go. Nic nie zapowiadało, żeby autorem wiadomości był ktokolwiek inny niż Shafiq
Little Hangleton, 31.08.72
Drogi Charlie,
Wybacz ten drobny podstęp, jednak obawiałam się, że list przyniesiony przez Paula spotkałby się z Twoją całkiem zrozumiałą odmową przyjęcia.
Nim jednak spalisz ten - proszę byś przeczytał go do końca. Może wówczas zrozumiesz co się wydarzyło.
Zapewne powiedziano Ci już, że to ja poleciłam, aby Cię wydziedziczyć. Jest to prawda, której nie zamierzam zaprzeczyć. Jednak obawiam się, że powody i argumentacja mogły… Twojemu ojcu umknąć. Choć może… bardziej mam nadzieję, że jednak pozostał na nie ślepy.
Widzisz szansa na to, że mnie posłucha była niewielka. Co do tego nie miałam złudzeń. Nie darzymy się przyjaźnią i szacunkiem. Nigdy nie darzyliśmy. Teraz, gdy mój mąż nie żyje, nie czuję się w obowiązku ukrywać przed tobą rzeczy, które działy się za zamkniętymi drzwiami naszego domu.
Słowa, które odebrałeś jako mój atak, nigdy nim nie były.
Wypowiedziałam je, bo gdyby padły z ust Roberta - nie miałbyś szans.
Rozumiem jak łatwo przyszło w to wszystko uwierzyć. Kobieta znikąd próbująca pozbyć się niechcianych, nieznanych sobie dzieci - klasyczna opowieść ze mną w roli złej macochy.
Żałuję jedynie, że zdołałam dla Ciebie kupić tak niewiele czasu. Odseparowałam braci na tyle na ile byłam w stanie, by każdy mógł przez chwilę myśleć samodzielnie. By Richard przypomniał sobie, że jesteś jego synem.
Jesteś Mulciberem Charles.
Przyszłością rodziny i głosem, który powinien zostać wysłuchany. To sen, którego nie wolno ci zapomnieć. Sen, w który musisz uwierzyć jeśli mamy przetrwać.
Ale potrzebuję, żebyś przypomniał o tym jeszcze jednemu z nas. W Tobie cała nadzieja, że Alexander zrozumie kim naprawdę jest. Jaka jest jego rola. Nie jest jeszcze za późno, by postąpić słusznie.
Z miłością,
Lorien M.
Ps. Nie będę składać na twoje dłonie kondolencji z powodu straty wuja. Dołączam kilka galeonów na lampkę jakiegoś dobrego szampana w restauracji. Wznoszę z Tobą milczący toast za przyszłość tej rodziny.
Gdybyś chciał jednak porozmawiać - powiedz tylko słowo.