05.11.2024, 13:59 ✶
Tak jak Florence się zapowiedziała, tak też Florence przybyła i najwyraźniej wciąż nie zamierzała odpuścić złośliwości wobec ostatniej nocnej sytuacji. I prawdę mówiąc, to wcale jej się nie dziwił. Gdyby to ktoś inny, zwłaszcza mu bliski, wdał się w tego rodzaju głupią bójkę, sam suszyłby mu głowę o to przynajmniej przez miesiąc, jeśli i nie dłużej.
Skoro jednak sprawa dotyczyła bezpośrednio jego samego i to on był uczestnikiem tej głupiej bójki to... No cóż. Musiał się jakoś bronić.
– A co z hordą wściekłych alchemiczek? Bo przy śniadaniu rozmawiałem z Icarusem, że może teraz dla odmiany pobilibyśmy się z jakimś umysłem ścisłym – odpowiedział, wpuszczając Florence do środka, z którą oczywiście od razu podbiegł przywitać się Cerber, już szykując się do tego, że gdy tylko Bulstrode go dotknie, ten przewali się na plecy i karze głaskać się po brzuchu.
Prawdę mówiąc to dobrze, że Florence postanowiła przyjść właśnie teraz. Basilius był akurat zajęty przeglądaniem różnych artykułów naukowych i badań, próbując rozpracować jeden z przypadków klątwy w szpitalu i prawdę mówiąc zdecydowanie potrzebował już przerwy, przed którą jednocześnie strasznie się wzbraniał uznając, że nie miał do niej odpowiedniego pretekstu, a w domu nie było akurat rodzeństwa, które mogłoby chociaż niechcący odciągnąć go od pracy, swoim głupimi pomysłami. Przyjście Florence pewnie oszczędziło mu więc właśnie bólu głowy, a przynajmniej tego związanego że zbyt długim ślęczeniem za biurkiem.
– Chcesz coś do picia? Jedzenia? Myślałem nad tym i chyba najlepiej będzie zrobić te przekładnie w salonie. I dziekuję, że przyszlaś.
Skoro jednak sprawa dotyczyła bezpośrednio jego samego i to on był uczestnikiem tej głupiej bójki to... No cóż. Musiał się jakoś bronić.
– A co z hordą wściekłych alchemiczek? Bo przy śniadaniu rozmawiałem z Icarusem, że może teraz dla odmiany pobilibyśmy się z jakimś umysłem ścisłym – odpowiedział, wpuszczając Florence do środka, z którą oczywiście od razu podbiegł przywitać się Cerber, już szykując się do tego, że gdy tylko Bulstrode go dotknie, ten przewali się na plecy i karze głaskać się po brzuchu.
Prawdę mówiąc to dobrze, że Florence postanowiła przyjść właśnie teraz. Basilius był akurat zajęty przeglądaniem różnych artykułów naukowych i badań, próbując rozpracować jeden z przypadków klątwy w szpitalu i prawdę mówiąc zdecydowanie potrzebował już przerwy, przed którą jednocześnie strasznie się wzbraniał uznając, że nie miał do niej odpowiedniego pretekstu, a w domu nie było akurat rodzeństwa, które mogłoby chociaż niechcący odciągnąć go od pracy, swoim głupimi pomysłami. Przyjście Florence pewnie oszczędziło mu więc właśnie bólu głowy, a przynajmniej tego związanego że zbyt długim ślęczeniem za biurkiem.
– Chcesz coś do picia? Jedzenia? Myślałem nad tym i chyba najlepiej będzie zrobić te przekładnie w salonie. I dziekuję, że przyszlaś.